sesji prawie 200 mln, ostatnio nieosiągalne. Po drugie "to był już zupełnie
inny handel. Teraz do góry spółki (na początek głównie PKN) podniosły nie
malutkie pojedyncze transakcje, ale kilka większych zleceń ewidentnie z
funduszy." Po trzecie wraz z nowymi maksami nie było żadnej realizacji
zysków i rynek spokojnie wszedł w konsolidację. Bardziej ze względu na
cofnięcie się popytu nieco niżej (zbieranie sił do ataku na opór), a nie ze
względu na napór podaży. W końcu po czwarte w czasie korekty (płytkiej na
indeksie) na kontraktach wyraźnie spadł LOP, pomimo że dopiero co weszła
"nowa" seria. To nie potwierdza kierunku ruchu spadkowego.
Ogólnie więc kolejna sesja dość dobra, choć nieco szerszy obraz już nie jest
tak optymistyczny. Spójrzmy na wykres. Tam dopiero mamy ruch powrotny do
kanału/klina oraz wejście w obszar najważniejszego teraz oporu, jakim są
czerwcowe szczyty. Niektórzy będą mówić tylko o szczycie z 2 czerwca. Dla
mnie oporem jest obszar między szczytem z drugiego tygodnia czerwca, a
właśnie szczytem z 2 czerwca Kontrakty01.gif Indeks01.gif Widać więc, że
dalszy los byków wcale nie taki oczywisty. Pozycja wyjściowa jednak
wymarzona. Szczególnie, ze względu na zamknięcie przy dzisiejszych sesyjnych
szczytach co często w trakcie sesji podkreślaliśmy. Teraz tylko niech
politycy nie popsują optymistycznych (dla Belki) deklaracji, a USA nie
przebije wsparć, to wtedy jutro męczymy się o wyjście nad wspomniane opory.