Zawahanie rynku może oznaczać wstęp do nieco dłuższego niż kilkusesyjne wyhamowania wzrostów, jednak na razie więcej przemawia za konsolidacją w najbliższym czasie niż mocniejszymi spadkami. Pomimo słabszej sesji w USA kontrakty zaczęły na plusie. Także początek notowań należał do popytu wspieranego przez dobrą atmosferę panującą na giełdach Eurolandu. Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego kurs dotarł do oporu w przedziale 1830-1831 pkt. i uporał się z nim, a wzrosty indeksu w pierwszych minutach pociągnęły kontrakty do 1838 pkt. Na kasowym dość szybko do głosu doszła jednak podaż, co nie pozostało bez wpływu na rynek terminowy, który z powyższego poziomu zaczął się osuwać. Tak jak podczas zwyżki kurs bez większych problemów uporał się ze wspomnianym przedziałem, tak podczas spadku łatwo powrócił poniżej i dotarł do 1823 pkt. W tych rejonach udało się przecenę zatrzymać, ale byki nie przejawiały ochoty na mocniejsze odbicie i sił wystarczyło im jedynie na konsolidację w przedziale 1823-1826 pkt. Skończyła się ona po dwóch godzinach wybiciem w dół. Kolejnym celem spadków było ważne wsparcie na wysokości 1810 pkt. Tuż powyżej zniżka została jednak zatrzymana i ostatnia godzina przyniosła kolejne odbicie. Rynek na krótko powrócił nawet ponad poprzednie zamknięcie, ale ostatecznie nie udało mu się utrzymać na plusie.
Sesja nie wniosła wiele do obrazu rynku. Panujące niezdecydowanie może być wstępem do odreagowania ostatnich wzrostów. Za taką możliwością przemawia również wykupienie rynku sygnalizowane przez większość szybkich oscylatorów. Na niektórych z nich, jak choćby CCI powstały dodatkowo negatywne dywergencje. Z drugiej jednak strony stosunkowo blisko znajdują się ważne wsparcia i dopiero ich sforsowanie przyniesie mocniejsze sygnały sugerujące negatywny scenariusz. Jedną z takich barier jest linia trendu wzrostowego biegnąca przez minima z 17 sierpnia i 14 września, która wczoraj znów była skuteczną zaporą dla spadków. Aktualnie znajduje się ona na wysokości ok. 1817 pkt. i można oczekiwać, że popyt nadal będzie starał się jej bronić. Najważniejsze wsparcia znajdują się w rejonie 1800-1804 pkt. Niewykluczone więc, że kolejne kilka sesji przyniesie konsolidację pomiędzy powyższymi ograniczeniami, a oporami wyznaczonymi przez wczorajsze maksimum na 1838 pkt. i poziom 1844 pkt. Taką ewentualność sugeruje również formacja harami powstała na wykresie w poniedziałek, której wymowę wczorajsza sesja zdaje się potwierdzać. Wzrosty w USA i zgodna z oczekiwaniami decyzja Fed nie powinny wpłynąć istotnie na przebieg dzisiejszych notowań. W pierwszej części możliwe jest osłabienie, ale przy powyższych wsparciach należy oczekiwać aktywniejszej obrony, co może skutkować stabilizacją. W trakcie dnia popyt może starać się odrabiać straty.