Widać, że część inwestorów liczy na to, że rolę lidera zwyżki przejmie TP. W czasie hossy trwającej w ostatnich tygodniach spółka ta zyskała stosunkowo mało w porównaniu z innymi blue chips. Piątkowe straty odrabia w pewnym stopniu PKN Orlen. W końcu ubiegłego tygodnia kurs koncernu gwałtownie spadł w reakcji na złożenie przez węgierski MOL wniosku o dopuszczenie do obrotu na GPW. W ten sposób pojawi się konkurent do pieniędzy inwestorów, a jak dotąd PKN był "monopolistą" w branży paliwowej na giełdzie. Niemniej wejście MOL na GPW będzie miało na dłuższą metę korzystne dla warszawskiej giełdy.
Zakończenie korekty zależy głównie od sytuacji na giełdach zagranicznych. A tam do optymizmu daleko. Piątkowa minimalna zwyżka w USA nie jest w stanie przekreślić dwóch silnych spadków, które oddaliły indeksy od oporów. W tym roku za każdym razem podobna przecena zapowiadała trwającą kilka tygodni zniżkę. Dużą rolę odgrywają ceny ropy naftowej. Rynki boją się, że wybiją się one ponad sierpniowy szczyt.