Na większy optymizm nie pozwala wprawdzie zmniejszenie wolumenu świadczące, iż jest to w pewnym stopniu zasługa pasywnej podaży, ale wczorajsze zachowanie kontraktów może wystarczyć jako impuls by pociągnąć rynek jeszcze nieco wyżej. Otwarcie wypadło na minimalnym plusie, ale kurs szybko powrócił poniżej poprzedniego zamknięcia. Próby powrotu nad przełamane w piątek wsparcie na 1788 pkt. nie przynosiły efektu, ale też popyt nie cofał się głęboko i w rezultacie przez pierwszą godzinę panowała konsolidacja na lekkim minusie. Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego doszło do odbicia i idąc w ślad za początkową zwyżką indeksu kontrakty uporały się w powyższą barierą podażową. Z poziomu 1794 pkt. doszło do osłabienia, ale nie było ono głębokie i kurs stosunkowo szybko zaczął znów piąć się do góry. Dobre nastroje utrzymywały się do południa, ale tuż poniżej 1800 pkt. popyt cofnął się. Bez większego problemu rynek schodził coraz niżej i po godzinie powrócił do poziomu odniesienia. Po krótkiej konsolidacji w tych rejonach doszło do kolejnego odbicia, które jednak nie przetrwało długo. Już do końca dnia panował względny spokój i trend boczny, dla którego dolnym ograniczeniem było właśnie piątkowe zamknięcie. Ostatnie minuty przyniosły jeszcze lekką zwyżkę, dzięki której udało się zakończyć na plusie.
Sesja ma lekko pozytywną wymowę. Kurs zdołał szybko powrócić ponad pierwsze ze zniesień krótkoterminowej fali wzrostowej na wysokości 1788 pkt. Tym samym piątkowe naruszenie można traktować jako zanegowane, a wsparcie to w dalszym ciągu zachowuje ważność. Nie jest to wprawdzie wystarczający argument by liczyć wkrótce na większą zwyżkę, a tym bardziej mówić o zakończeniu spadkowej korekty, ale może to stanowić sygnał zapowiadający kilkudniową stabilizację. Wskaźniki nie dają jak na razie zbytnich powodów do optymizmu. MACD po przebiciu średniej opada coraz niżej. Zniżkują także szybkie oscylatory, przy czym Stochastic wszedł już do strefy wyprzedania. Lekko pozytywnym elementem jest nieudane przebicie linii równowagi przez ROC i jego dno utworzone tuż powyżej tego poziomu. Pierwszym oporem będzie linia łącząca szczyty z 21 i 24 września biegnąca aktualnie na 1796 pkt. Jej sforsowanie otworzy drogę do znacznie silniejszych barier w strefie 1802-1809 pkt., gdzie znajdują się 38.2% oraz 50% zniesienia ostatnich spadków. W tym rejonie powinna pojawić się aktywniejsza podaż, co może zakończyć odbicie. Dziś plany bykom mogą pokrzyżować słabsze notowania w USA, które zwłaszcza w pierwszej fazie mogą niekorzystnie odbić się na zachowaniu rynku. Niewykluczone więc, że początek sesji przyniesie osłabienie, ale nie powinno być ono głębokie i w trakcie dnia możliwe jest uspokojenie. W dalszej części popyt może starać się podciągnąć kurs do góry.