W końcówce sesji atmosfera jednak wyraźnie się poprawiła. Indeksy szybko zaczęły zyskiwać na wartości a handel stał się aktywniejszy. Pretekstem do wzrostu stało się podwyższenie nakładów inwestycyjnych na 2005 r. przez Verizon. W normalnej sytuacji taka informacja nie wzbudziłaby dużego zainteresowania, jednak przy obecnym silnie pozytywnym sentymencie rynkowym, inwestorzy wykorzystują nawet najbardziej błahe powody do kupna akcji. Mocna końcówka spowodowała, że indeksy zakończyły na poziomach dziennych maksimów. Nasdaq Composite dotarł jednocześnie do poziomu najwyższego od trzech miesięcy. Obroty na obu rynkach wzrosły, przy czym wyraźniej na Nasdaq?u.
Sesja na naszym rynku miała dwa oblicza. W pierwszej części rynek zachowywał się słabo - WIG20 po lekkim wzroście w pierwszych minutach handlu, szybko przeszedł na minus. Dosyć duża podaż pojawiła się na Pekao, słabsze były też pozostałe banki. Indeks szybkim ruchem stracił 20 pkt, a następnie wszedł w długą konsolidację. W ostatnich dwóch godzinach pojawił się większy popyt i indeks zaczął piąć się w górę. Handel w tej fazie sesji był zdecydowanie aktywniejszy. Dzięki poprawie w końcówce sesji, WIG20 zakończył dzień wzrostem - już ósmym z rzędu. Na wykresie indeksu uformowała się biała świeca z dolnym cieniem. Taka świeca w połączeniu z mocnym zamknięciem w USA powinna sprowokować rynek do wzrostu w początkowej fazie notowań. Trzeba jednak pamiętać o tym, że WIG20 jest blisko kwietniowego szczytu. Na tym poziomie podaż będzie już zdecydowanie aktywniejsza, co zresztą było widać już we wtorek. W konsekwencji, po początkowym wzroście, może dojść na rynku do korekty. Pierwsze wsparcie dla indeksu to wczorajsze zamknięcie - 1853 pkt. Opory znajdują się w strefie 1866 - 1875 pkt (wtorkowe maksimum oraz szczyt intraday z kwietnia).