Nerwowość na rynku amerykańskiego dolara związana jest z oczekiwaniem na publikację danych o deficycie handlowym w USA. Analitycy spodziewają się, że sierpniowe dane będą stanowić koleją złą informację dla dolara, ponieważ przewidują wzrost deficytu handlowego do 51,4 mld dolarów wobec 50,1 mld miesiąc wcześniej. Najważniejszą podstawą tych oczekiwań są rosnące ceny ropy, które ujemnie wpływają na rozwój gospodarki USA. Przedstawiciele FED od ponad miesiąca wskazywali na możliwość zwiększenia deficytu handlowego oraz na związaną z tym czynnikiem ewentualną przecenę dolara na międzynarodowych rynkach. Analitycy odczytali te komentarze jako zgodę FED na dalszy spadek wartości dolara.

Zagraniczni inwestorzy są nadal zainteresowani inwestycjami w amerykańskie aktywa. Departament Skarbu USA podał, że podmioty spoza USA nabyły w lipcu 76 mld amerykańskich aktywów. Stany Zjednoczone finansują swoj deficyt na rachunku bieżącym z pieniędzy pochodzących od zagranicznych inwestorów i potrzebują, aby każdego miesiąca "przypływ kapitałowy" kształtował sie powyżej poziomu 65 mld dolarów.

Analitycy oczekują, że piątkowe dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej za wrzesień wskażą na pozytywny obraz gospodarki USA. Przewiduje się wzrost sprzedaży detalicznej o 0,7 procent wobec spadku o 0,3 w sierpniu. Produkcja przemysłowa najprawdopodobniej wzrośnie o 0.3, co będzie stanowić trzeci z rzędu wzrost.

Podczas dzisiejszej sesji oprócz danych o deficycie handlowym z USA zostaną opublikowane dane o liczbie nowych bezrobotnych. Oczekuje się nieznacznego wzrostu liczby nowych bezrobotnych do 340 tys wobec 335 tys tydzień wcześniej.