Zarówno spadek kontraktów jak i indeksu nie przekroczył 1%. Sesja miała
jednak fatalny przebieg i pozostawiła inwestorów w niedźwiedzich nastrojach.
Zaczęło się od nieudanego zakrycia poniedziałkowych luk bessy. Wydawało się,
że po dość dobrej sesji w USA i w towarzystwie zielonego od rana Eurolandu
(węgierski BUX rósł ponad 1%) nie będzie z tym poziomem większego problemu.