Indeks utrzymuje się blisko swoich maksów, ale kontrakty powątpiewają. Te
trzymają się połowy dzisiejszej rozpiętości. Sesja zamienia się w koszmar,
jaki mieliśmy wątpliwą przyjemność obserwować ostatnimi czasy. Jedynie
wczorajsza sesja wymusiła trochę ruchu. Niestety taki marazm może trwać do
końca sesji, a wielce prawdopodobne, że i na sesji jutrzejszej. H 73-74. KJ