Po rozczarowującej sesji w USA nasz rynek nie może zacząć inaczej niż na
minusach. Pesymizm łagodzi nieco wzrost japońskiego Nikkei (po słabej sesji
w USA) o +0,71% co jest zasługą lepszych danych makro, ale to tylko
złagodzenie bólu. Euroland zaczyna 0,5% spadkiem, u nas pierwsze transakcje
na kontraktach 1904 po wczorajszym zamknięciu 1911 pkt. MP