Inwestorzy wytłumaczyli sobie, że gorsze dane dotyczące liczby nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych oddalają groźbę bardziej agresywnego podwyższania stóp procentowych. Interpretacja dosyć pokrętna, ale tak właśnie w piątek odebrano te dane. Sesja miała właściwie jednostronny przebieg - po niewielkim spadku na początku, indeksy systematycznie pięły się w górę. Obroty na obu rynkach były zbliżone do średnich z ostatnich tygodni - na NYSE nieco się zwiększyły, na Nasdaq?u obniżyły. W handlu posesyjnym AHI spadło o 0,19%. Obraz techniczny rynku poprawił się. Na wykresach indeksów ukształtowały się wysokie białe świece, pokonane zostały też lokalne szczyty z połowy stycznia. Rynek jest jednak silnie wykupiony i kontynuacja zwyżki w najbliższym czasie nie jest wcale oczywista.

U nas na zakończenie tygodnia znowu pojawił się popyt ze strony inwestorów zagranicznych. Po dwudniowym przystanku, rynek powrócił do dynamicznej zwyżki. Popyt ponownie koncentrował się na największych i najbardziej płynnych spółkach. Już w pierwszej części sesji indeksy pokonały ostatnie maksima, końcówka notowań miała jednak niemal euforyczny przebieg. Na wykresie WIG20 uformowała się wysoka biała świeca, a zamknięcie notowań wypadło w obrębie luki bessy z 5 stycznia: 1931 - 1939 pkt. Rynek wykazał się znaczną siłą, indeksy znalazły się jednak już blisko styczniowych szczytów. W zasadzie od początku obecnej tendencji wzrostowej, tj. 24 stycznia na rynku nie doszło do korekty notowań. Szybkie wskaźniki pokazują już bardzo duże wykupienie i przemawiają przynajmniej za konsolidacją na najbliższych sesjach. Początek dzisiejszej sesji może jeszcze przynieść kontynuację zwyżki (po bardzo mocnej sesji w USA), w dalszej części może jednak wystąpić realizacja zysków. Pierwszy opór dla WIG20 to górne ograniczenie styczniowej luki - 1939 pkt. Pierwszym wsparciem jest połowa wysokości piątkowej świecy - 1923 pkt. Gorzej może się dzisiaj zachowywać sektor bankowy - po bardzo słabym wyniku BRE Banku.