Rynek krajowy
Wczorajsza sesja na złotym była bardzo nerwowa. Euro ustanowiło maksimum na 4,0192 zł, a dolar 3,1526 zł. Inwestorzy wyprzedawali naszą walutę i obligacje w obawie o wzrost ryzyka politycznego, a także możliwy negatywny wpływ nowej centrolewicowej formacji na notowania Platformy Obywatelskiej. Po południu złoty odzyskał jednak grunt po tym jak lider PO powiedział, że nie obawia się nowego centrolewicowego ugrupowania i jego perspektywy ocenia sceptycznie. Później agencje zacytowały jeszcze wywiad z wiceprzewodniczącym PO, który przyznał, że pierwszym celem nowego rządu będzie uzgodnienie strategii i harmonogramu wejścia do strefy euro. Z kolei dzisiejsza "Rzeczpospolita" podała wyniki najnowszego sondażu z którego wynika, że PO i PIS mogłyby utworzyć większościowy rząd. Lider Unii Wolności, Władysław Frasyniuk w wywiadzie dla Radia PIN stwierdził jednak, że nowe ugrupowanie centrolewicowe mogłoby liczyć na 10-15 proc. poparcia. Dodał także, że jeszcze w tym tygodniu zostanie ono powołane do życia, a znaleźć się ma w nim wicepremier Hausner (dodał, że nie musi on odchodzić z rządu). Naszym zdaniem zagrożenie w postaci wpływu nowego ugrupowania w perspektywie kilku najbliższych miesięcy jest jednak bardzo duże. Należy pamiętać o tym, że jednym z jego celów (jak się spekuluje) ma być doprowadzenie do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. A osiągnąć je można poprzez chociażby rozwiązanie się rządu (tutaj pojawiają się kolejne spekulacje, że w nowej partii mają znaleźć się chociażby premier Belka, czy marszałek Cimoszewicz). Taki "manewr" mógłby wpłynąć na osłabienie się pozycji PO, mimo, że jej liderzy obecnie starają się bagatelizować takie zagrożenie. Ogólnie rzecz biorąc, co by jednak się nie działo to wpłynie to na wzrost ryzyka politycznego w najbliższych tygodniach, więc tego, czego inwestorzy zagraniczni raczej nie lubią.
Z technicznego punktu widzenia, wczorajszy wzrost był dosyć gwałtowny i późnym popołudniem spotkał się ze skuteczną kontrą ze strony podaży. Na dziennych wykresach EUR/PLN i USD/PLN powstały formacje mogące sugerować nieznaczne umocnienie się złotego w perspektywie dnia, dwóch. Tyle, że nieraz polityka przegrywała z techniką. Wykresy sugerują jednak, że istotnymi wsparciami są okolice 3,1050 zł dla dolara i 3,9850 zł dla euro. Cały czas podtrzymujemy strategię kupowania walut na lokalnych dołkach. Wydaje się, że trend spadkowy złotego w perspektywie kilku tygodni dopiero się rozpoczyna.
Rynek międzynarodowy
Wczorajsza sesja na rynku EUR/USD cechowała się sporymi oscylacjami w przedziale 1,2730-1,2830. Rynki "targane" były spekulacjami odnośnie piątkowego wystąpienia Alana Greenspana i zaplanowanej na dzisiaj publikacji danych o amerykańskim deficycie handlowym. Wczoraj rano jeden z cenionych dziennikarzy Bloomberga starał się podważyć pro-dolarowe znaczenie zeszłotygodniowego wystąpienia szefa FED twierdząc, że rynek odebrał je zbyt optymistycznie. Później uwaga rynków skupiła się na artykule zamieszczonym w internetowym wydaniu dziennika Wall Street Journal, gdzie jeden z dziennikarzy powołując się na członka FED, Jacka Guynna zasugerował, że bank centralny może już wkrótce odejść od akomodacyjnej polityki (podwyżek stóp o 25 p.b.). Wypowiedź ta może mieć swoje dalsze reperkusje w najbliższych dniach, zwłaszcza, że na dzisiaj zaplanowane zostały wystąpienia kolejnych członków FED, Stern?a i Bernanke?a. Kluczowym wydarzeniem dzisiejszej sesji będzie jednak publikacja danych o deficycie handlowym i budżetowym USA. Oczekiwania rynku są optymistyczne, choć u niektórych analityków pojawia się coraz więcej wątpliwości. Generalnie, dane wyższe od 60 mld USD mogą wywołać wyraźny zwrot w dotychczasowym krótkoterminowym trendzie wzrostowym dolara. Dzisiaj rano nadeszły nienajlepsze informacje z Niemiec. Nadwyżka handlowa okazała się niższa od oczekiwań (spadek do 10,7 mld EUR). Natomiast wyższa od oczekiwań była grudniowa dynamika produkcji przemysłowej we Francji (wzrost o 0,7 proc. m/m).