Wczoraj na NYSE panował względny optymizm, a na Nasdaq?u była kontynuacja spadku. Głównym powodem słabszego zachowania spółek technologicznych były nieco gorsze od oczekiwań wyniki Cisco Systems oraz Ericssona. Mocniejsze zachowanie rynku tradycyjnego to z kolei efekt wzrostów spółek z branży naftowej (cena ropy wzrosła o 3,6%) oraz dobrych wyników AIG. Obroty na NYSE były wczoraj zbliżone do środowych, na Nasdaq?u natomiast zauważalnie się zwiększyły. Po sesji wyniki opublikował Dell. Były lekko rozczarowujące, podobnie jak prognozy na pierwszy kwartał 2005 r. Atmosfera w handlu posesyjnym nieco się pogorszyła - AHI zakończyło spadkiem o 0,10%. W obrazie technicznym doszło do niewielkich zmian - wykres DJIA wygląda lekko optymistycznie, ale Nasdaq Comoposite gorzej. Szybkie wskaźniki w przypadku Nasdaq Composite i S&P500 utrzymują sygnały sprzedaży. Dzisiaj żadnych danych makro nie będzie, rynki mogą zachować się więc dość spokojnie. W następnym tygodniu danych makro będzie zdecydowanie więcej i to one mogą przesądzić o krótkoterminowej tendencji na obu rynkach.

Sesja w USA prawdopodobnie nie wpłynie w istotny sposób na nasz rynek. Wczoraj dosyć powszechne było oczekiwania na odbicie w USA, wzrost nie jest więc dla nikogo zaskoczeniem. Poza tym nasz rynek zachowywał się wczoraj bardzo mocno, dzisiaj zatem skłonność do zakupów może być wyraźnie niższa. Tylko na początku sesji doszło do lekkiego osłabienia notowań. W centrum uwagi przez długi czas znajdowała się TPSA. W trakcie sesji widać było istotne różnice wśród największych inwestorów w odbiorze raportu kwartalnego - zysk netto był bowiem zdecydowanie wyższy od prognoz, ale sprzedaż niższa. W konsekwencji kurs TPSA w pierwszych kilkudziesięciu minutach handlu podlegał bardzo gwałtownym zmianom i przyczyniał się do wzrostu nerwowości na całym rynku. Bardzo mocno zachowywał się wczoraj PKN, a duże zlecenia kupna mogą sugerować, że po stronie kupujących stał głównie kapitał zagraniczny. Ponownie relatywnie słaby był sektor bankowy - za wyjątkiem BRE i Pekao, ale tylko w końcówce sesji. WIG20 podjął wczoraj kolejną próbę sforsowania szczytu z 3 stycznia, ale próba ta ponownie zakończyła się niepomyślnie. Tuż przed szczytem podaż była już bardzo aktywna i w rezultacie w końcówce sesji doszło do osłabienia notowań. Obroty wczoraj wyraźnie wzrosły - do poziomu najwyższego od 20 grudnia. Na wykresie WIG20 ukształtowała się biała świeca, ale z długim górnym cieniem. Mimo wzrostu indeksu, niektóre z szybkich wskaźników technicznych wygenerowały sygnały sprzedaży. Nic nie jest jeszcze przesądzone, ale wczorajszy zwrot w dół, w połączeniu z dużymi obrotami może sugerować lokalną korektę notowań. Tym bardziej, że wzrost w przypadku WIG20 od dołka z 24 stycznia wyniósł już 9%, a indeks w tym czasie nie poddał się właściwie żadnej korekcie.