Reklama

Reakcja

Publikacja: 18.03.2005 13:43

Okazało się, że ceny importu rosły nieco szybciej niż prognozowano. Różnica

nie jest jednak na tyle znacząca, by powiększyć obawy dotyczące inflacji. Te

i tak są już duże. Wzrost cen to głównie wynik wzrostu cen ropy naftowej,

która w lutym wzrosła o 3,9%. Nie licząc ropy wzrost wyniósł 0,2%. Nie jest

więc to wartość budząca niepokój. W ciągu ostatniego roku ceny importu

Reklama
Reklama

wzrosły o 6,1%, ale nie licząc ropy (wzrost o 29,6%) mamy +2,9%. Nie dziwi

praktyczny brak reakcji na te dane. Ciekawszy może być wskaźnik nastrojów

publikowany przed 16:00. U nas mamy interesujący atak popytu. Indeks i

kontrakty zaliczają maksimum sesji. Czy nie za wcześnie na końcówkę? M

65-66. KJ

Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Komentarze
Kryptowalutowa zima trwa
Komentarze
Wszystkie oczy na Davos
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama