Czwartkowa sesja na rynku złotego przyniosła dalsze umocnienie naszej waluty. Kurs EUR/PLN spadł w okolice 4,08 zł, a USD/PLN w rejon 3,14 zł. Do polepszenia się klimatu na rynku przyczyniła się wczorajsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej o 50 p.b. obniżce stóp procentowych co pomogło rynkowi obligacji. Dodatkowo na rynkach międzynarodowych doszło do zatrzymania aprecjacji dolara.
Wczoraj rano minister finansów Mirosław Gronicki poinformował, że w marcu inflacja mogła spaść do 3,5 proc. r/r wobec 3,6 proc. r/r podawanych w luty. Dodał, że na koniec roku szacuje ją na poziomie 1,5 proc. r/r. Z kolei sam resort podał, że w II kwartale zaoferowane zostaną obligacje o wartości 16,5-24,5 mld zł. Relatywnie duża, bo w granicach 7,0-9,0 mld zł ma być oferta papierów 2-letnich, co wpłynęło na spadek cen tych papierów na rynku wtórnym. Poinformowano również o zwiększeniu emisji euroobligacji - do 1,2 mld EUR.
Decyzja Banku Centralnego Czech o obniżce stóp procentowych o 25 p.b. do poziomu 2 proc. przeszła bez większego echa - może dlatego, że była oczekiwana.
O godz. 16:00 Narodowy Bank Polski podał, że w styczniu na rachunku obrotów bieżących zanotowano deficyt w wysokości 72 mln EUR, podczas kiedy spodziewano się deficytu w wysokości 300 mln EUR. Grudniowe dane skorygowano do -163 mln EUR. Nadwyżkę zanotowano za to w wymianie handlowej (158 mln EUR). W ujęciu wartościowym eksport wyniósł 5,511 mld EUR wobec 5,505 mld EUR po korekcie miesiąc wcześniej (jak widać mocny złoty mu nie szkodzi), a import 5,353 mld EUR wobec 6,006 mld EUR po korekcie w grudniu. Dane te są pozytywne, jednak warto pamiętać o tym, że od czasu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej odnotowujemy ich częste, późniejsze korekty.
Po południu premier Marek Belka przyznał, że dobre fundamenty naszej gospodarki przemawiają za tym, że złoty pozostanie mocny. Dodał jednak, że umocnienie naszej waluty obserwowane w pierwszych tygodniach roku było przesadzone i to co stało się ostatnio jest tylko zwyczajnym odreagowaniem.