Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.06.2005 08:59

Kolejna sesja na której rynek w Stanach "chciał, ale nie mógł". Ponownie

indeks DJIA nieznacznie zyskał na wartości, ale nie doszło do poważniejszego

wzrostu, a w stosunku do poprzedniego zamknięcia zanotował nawet nieznaczny

spadek wartości. Niby poziom oporu został pokonany, ale nie wywołuje to

euforii i większej fali zakupów dj.gif W sumie trudno się dziwić. W końcu

Reklama
Reklama

nie tylko wykres indeksu się liczy. Trzeba pamiętać, że ponownie na czołówki

serwisów pojawiła się ropa. Wczorajsze rekordy skutecznie tłumią chęć do

większych zakupów. Właściwie za sukces byków można uznać fakt, że rynek

akcji się jakoś trzyma, a nie spada z hukiem. Przypomnijmy co się działo,

gdy parę miesięcy wcześniej cena ropy dochodziła do 58 dolarów za baryłkę.

Z wiadomości ze spółek warto przypomnieć mało przyjemną dla Boeinga, któremu

Reklama
Reklama

"uciekł" kontrakt z liniami Air Canada. Miał on opiewać na kwotę 6 mld

dolarów. Wycofanie się kanadyjskiego przewoźnika było następstwem braku

porozumienia ze związkami zawodowymi, które nie przystały na program cięcia

kosztów. Na wczorajszej sesji papiery Boeinga straciły 1,5% w stosunku do

piątkowego zamknięcia. Wczoraj straciły także papiery eBay. Powodem są

przymiarki Google do stworzenia konkurencyjnego dla należącego do eBay

Reklama
Reklama

PayPal`a serwisu płatności elektronicznych.

Sytuacja na naszym rynku wygląda trochę podobnie do tego, co w tej chwili

dzieje się na wykresie DJIA. Trwała walka z oporem. Kursy niby wyszły nad

ten newralgiczny poziom, a mimo to popyt jest stosunkowo bierny.

Kontrakty.gif Indeks.gif Przypomnijmy, że wczoraj zanotowane zostały lokalne

Reklama
Reklama

szczyty, a mimo to zamknięcie sesji było sporo niższe. Cały czas wydaje się,

że duża grupa graczy stara się łapać szczyt. Wcześniej przesłanką był opór,

ale skoro on jest naruszony (indeks), to teraz "trzeba znaleźć" inne powody.

Wydaje się, że rynek terminowy ma obawy, że obecna zwyżka to tylko wynik

zbliżającego się końca półrocza, a tym samym to tylko wyciąganie cen, by

Reklama
Reklama

poprawić wynik inwestycyjny. O ile takie przypuszczenia są słuszne, to cały

czas utrzymująca się ujemna baza nie pozwala na spadek cen nawet po 30

czerwca. Kto ma sprzedawać skoro teraz większość liczy na zarobek z krótkiej

pozycji? Wydaje się, że by ceny miały możliwość spadku musi dojść do

oczyszczenia rynku z niedźwiedzi. Czy można liczyć, że dokona się to już

Reklama
Reklama

dziś? Jest to mało prawdopodobne. Dzisiejsza sesja przypuszczalnie będzie

równie mało atrakcyjna, jak wczorajsza. Z danych makro mamy tylko niemiecki

wskaźnik ZEW (prog. 21). KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama