Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 22 czerwca 2005r., godz. 10:00 Piechota kontra Gronicki Rynek krajowy

Publikacja: 22.06.2005 10:11

Wczorajsza sesja nie przyniosła

w zasadzie większych zmian w poziomie złotego. Kurs EUR/PLN utrzymywał się powyżej 4,05 zł, a USD/PLN poniżej 3,35 zł. Dzisiaj rano złotówka była nieco mocniejsza - za jedno euro płacono wprawdzie nieco więcej (4,0550), a za dolara o blisko 2 grosze mniej (3,33).

Rynek nie otrzymał wczoraj wielu danych. Glos zabrali dwaj członkowie Rady Polityki Pieniężnej: Andrzej Sławiński i Dariusz Filar. Pierwszy przyznał, że tempo wzrostu PKB kształtuje się obecnie poniżej potencjalnego, co tym samym będzie wymagać dostosowań w polityce pieniężnej (czytaj obniżek stóp procentowych). W długim terminie spodziewa się on powrotu dynamiki wzrostu w okolice 4-5 proc., chociaż jak przyznaje nie widać, aby inwestycje miały przejąć rolę koła napędowego gospodarki. Tym samym ich tempo w tym roku może być niższe niż tego wcześniej oczekiwano. Dodał jednak, iż cieszy go stopniowa poprawa jaka dokonuje się na rynku pracy. Powtórzył, że Polska powinna dążyć do tego, aby szybko wejść do strefy euro, co może przyczynić się do wzrostu inwestycji zagranicznych, a obecna sytuacja w Unii Europejskiej nie powinna mieć wpływu na harmonogram przystąpienia do unii walutowej. W podobnym tonie jak poprzednik wypowiedział się Dariusz Filar. Jego zdaniem drugi kwartał może być tylko nieznacznie lepszy od pierwszego i będzie stanowić sygnał w dłuższej perspektywie. Nie odniósł się on jednak do poziomu stóp procentowych, choć jak przyznał ostatnie dane wymagają reakcji ze strony Rady, a zagrożenia inflacyjne w perspektywie powyżej roku uległy obniżeniu. Odnosząc się to rosnących cen ropy naftowej na giełdach światowych przyznał, że paliwa mogą hamować tempo spadku inflacji w miesiącach letnich.

Wczoraj pojawiły się także wypowiedzi przedstawicieli rządu. Minister finansów Mirosław Gronicki podtrzymał prognozę 3 proc. wzrostu PKB w II kwartale b.r. i 3,7 proc. w całym 2005 roku. Jego zdaniem ostatnie dane o niższej dynamice produkcji przemysłowej w maju nie powinny mieć negatywnego wpływu. Z kolei resort gospodarki podtrzymał prognozy spadku stopy bezrobocia na koniec roku do poziomu 17 proc. (wczoraj rano minister Jacek Piechota przyznał, że w czerwcu może być ona niższa od 18 proc.).

Rynek otrzymał wczoraj także wyniki ankiety przeprowadzonej wśród ekonomistów. I tak 18 z 19 z nich oczekuje, iż na przyszłotygodniowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej obniży stopy procentowe. Jednak tylko 4 z 19 ankietowanych ekonomistów opowiada się za 50 p.b., wobec 14 z 19 prognozujących 25 p.b. cięcie.

Reklama
Reklama

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na przetargu zamiany obligacji, którego wyniki poznamy najpewniej po godz. 13:00, a także danych o inflacji bazowej za maj, którą poznamy o godz. 16:00. Oczekuje się figury na poziomie 1,6 proc. r/r. Na rynek będą napływać także informacje ze sfery polityki - sprawa teczek i premiera Marka Belki, chociaż nie powinny one mieć większego wpływu na notowania. Z technicznego punktu widzenia wczorajszą sesję na EUR/PLN można traktować raczej jako przejściową i nie zmienia to przedstawionej rano perspektywy spadku w okolice 4,03-4,04, gdzie rozważylibyśmy większe zakupy wspólnej waluty. Oporem pozostają okolice 4,0650. Z kolei w przypadku USD/PLN dzisiejsza sesja ponownie potwierdziła istotność oporu 3,35-3,36. Cały czas podtrzymujemy, że kurs "zielonego" ma szanse zejść poniżej 3,3250. Wydaje się, że kluczowa dla złotego będzie dopiero jutrzejsza sesja, kiedy zostaną opublikowane dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu za maj. Dzisiaj minister gospodarki, Jacek Piechota przyznał wprawdzie, że wzrost gospodarczy w II kwartale wyniesie 2,7 proc., a prognoza ministra Gronickiego może być trudna do zrealizowania. To punkt dla obligacji i złotego w krótkim terminie, choć w dłuższym zaczynają pojawiać się zagrożenia dla naszej waluty.Rynek międzynarodowy

Wczorajsza sesja na rynku EUR/USD była dosyć istotna z technicznego punktu widzenia. Na dziennym wykresie doszło do wykreślenia świecy wzrostowej z dolnym cieniem, co dobrze rokuje perspektywom wzrostu wspólnej waluty w najbliższych dniach. Tym samym tak jak pisaliśmy wcześniej jesteśmy świadkami budowania struktury wzrostowej, która powinna zakończyć się w okolicach 1,2450.

Wróćmy jednak do informacji z rynku. Inwestorzy dostali dobre dane makro z Niemiec - tamtejszy indeks ZEW wzrósł w maju do 19,5 pkt. z 13,9 pkt. w kwietniu. Do takiej poprawy przyczyniło się słabsze w ostatnich tygodniach euro, a także nadzieje tamtejszych przedsiębiorców związane z możliwością wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Z kolei przemawiający francuski minister finansów nie zrewidował wyraźnie prognozy tegorocznego wzrostu PKB, tak jak to spekulowała poranna "La Tribune". Przyznał on jednak, że wzrost może oscylować wokół 2,0 proc. r/r wobec 2,0-2,5 proc. r/r podawanych wcześniej. Odnosząc się do kursu euro Thierry Breton stwierdził, że powrócił on do bardziej "akceptowalnego" poziomu. Największy wpływ na rynek wydawały się mieć jednak spekulacje odnośnie wczorajszej decyzji szwedzkiego Riksbanku, który zdecydował się na aż 50 p.b. obniżkę stóp procentowych do poziomu 1,50 proc. To wywołało kolejne spekulacje i większą presję w kierunku podobnej decyzji ze strony Europejskiego Banku Centralnego. Mimo tego taki ruch cały czas wydaje się nam mało prawdopodobny. Tak czy inaczej pod tym kątem inwestorzy będą zwracać uwagę na publikowane dzisiaj o godz. 10:30 informacje poświęcone zapiskom z ostatniego posiedzenia Banku Anglii - ostatnio pojawia się coraz więcej głosów, że Anglicy zaczną już wkrótce obniżać stopy procentowe. Poza tym rynek nie otrzyma dzisiaj wielu informacji - jedynie o godz. 11:00 nadejdą dane o bilansie handlowym za kwiecień w strefie euro i nowych zamówieniach w przemyśle w tym samym okresie. Napływać mogą jednak kolejne komentarze i wypowiedzi odnośnie nazwijmy to "przyszłości UE". Wczoraj premier Włoch, Silvio Berlusconi przyznał, że spekulacje odnośnie powrotu do lira są bezzasadne, a dzisiaj rano główny ekonomista ECB, Otmar Issing przyznał, że ostatni spadek euro był "znaczący".

Technika pokazuje, że najbliższy opór na EUR/USD jest w okolicach 1,2250, a wsparcie 1,2150. Oczekujemy wzrostów wspólnej waluty.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama