Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 23.06.2005 08:57

Przebieg sesji w Stanach uśpił zdecydowaną większość inwestorów. Po

pierwszej godzinie wahań marazm trwał już do samego końca, choć trzeba

zauważyć, że rosnące z sesji na sesję (w tym tygodniu) obroty nie zwiastują

zbyt długiej konsolidacji. Rynek na razie jest po prostu sparaliżowany

poziomami cen ropy i inwestorzy nie za bardzo wiedząc jak (w jakiej skali)

Reklama
Reklama

przełożyć to na rynek akcji po prostu wstrzymują się z odważniejszymi

inwestycjami. Do tego pusty kalendarz danych makro też nie zachęca do

rozbujania rynku, choć już rynkowi długu zupełnie to nie przeszkadza.

Zacznijmy jednak od wczorajszej wiadomości dnia, czyli informacji

Departamentu Energii o zapasach ropy naftowej w USA. W minionym tygodniu

miały one spaść o około 1,7 mln baryłek. Wprawdzie większość serwisów

Reklama
Reklama

podawała wartość -2,0 mln ale rynek po cichu mówił o tej mniejszej wartości.

Spadek zapasów faktycznie wyniósł 1,58 mln baryłek i pomogło to w korekcie

cen ropy i oddaleniu od psychologicznego poziomu 60,0 dolarów. Cena spadła

do 58,0, a dziś rano już 58,45. Jak widać przełomu nie ma, a o tym że na

tych poziomach do takich małych ruchów inwestorzy podchodzą z dystansem

niech świadczą wczorajsze wzrosty sektora paliwowego, który powinien

Reklama
Reklama

reagować wczoraj spadkiem. By było inaczej wystarczyły deklaracje Berkshire

Hathaway (Warren Buffet), że zainwestuje w ten sektor 10-15 mld.

Zdecydowanie ciekawsze, choć przez szeroki rynek zupełnie zignorowane, było

zachowanie rynku długu. Rentowność obligacji kolejną sesję bardzo mocno

spadała do poziomu poniżej 4% na 10 latkach. Skąd ta hossa obligacji ? Dwa

Reklama
Reklama

powody - pierwszy to obawy związane z rynkiem ropy, gdzie wysokie ceny

powinny przełożyć się na spowolnienie amerykańskiej gospodarki. Rynek akcji

też powinien mocno się tego obawiać, ale .... nie przy tak niskich

rentownościach obligacji (wiadomo - zwiększających wycenę akcji). Drugi

powód to upublicznienie rozkładu głosów z posiedzenia Banku Anglii, gdzie

Reklama
Reklama

okazało się, że dwóch członków głosowało za obniżką. Inwestorzy amerykańscy

także odebrali to jako sygnał, że Fed nie może w takich warunkach zbyt długo

podwyższać stóp procentowych. Trochę naiwne kierowanie się takimi

informacjami z Eurolandu, ale rynek jest teraz na to wszystko bardzo

wyczulony i w kolejnych tygodniach też może często nadinterpretować takie

Reklama
Reklama

informacje.

Z dzisiejszych wydarzeń w USA o 14:30 należy wspomnieć tradycyjnie o Initial

Claims (wnioski od bezrobotnych), a o 16:00 mamy dane o sprzedaży nowych

domów za maj. Żadne z tych publikacji nie powinny wpłynąć znacząco na rynek.

W tym tygodniu liczy się ropa, zachowanie rynku długu i ważniejsze

informacje ze spółek.

Z kolei na naszym rynku uwaga inwestorów skupić się może na konferencji GUS,

który o 10:00 poda stopę bezrobocia i wyniki sprzedaży detalicznej za maj.

Dane te zyskują szczególne znaczenie ze względu na wątpliwości co do

przyszłotygodniowej decyzji RPP. Analitycy spodziewają się wzrostu sprzedaży

o 7,6 procent r/r i spadku bezrobocia do 18,3%. GPW reagować będzie tylko na

sprzedaż. Znowu paradoksalnie - jak przy danych o produkcji - im dane

słabsze, tym lepiej na kilka kolejnych sesji, bo przesądzi to o obniżkach,

czyli wzmocni rynek długu, a to jest teraz korzystne dla akcji. Świetne dane

mogą z kolei wywołać korektę przed przyszłotygodniowym posiedzeniem, ale w

dłuższej perspektywie są oczywiście lepsze dla rynku akcji. Warto też

dzisiaj przypatrywać się akcjom KGHM. Dziś zbiera się rada nadzorcza, która

ma odwołać prezesa, który "zbłądził" trochę w prowadzeniu tego biznesu.

Prawdopodobnie zgodnie z wolą Skarbu Państwa powoła któregoś z wiceprezesów

(Szczepek/Szczerbiak). Niby rynek to zdyskontował, ale ostatnio rc - sesja w USA nic nie zmieniła w obrazie

rynku. Niezależnie od oceny fundamentów tego wzrostu, trzeba założyć, że

przewagę dzisiaj dalej będą miały byki i mogą (już nieco spokojniej)

kontynuować wspinaczkę. Wczorajsza dynamika wzrostu jest na razie tylko

ostrzeżeniem przed korektą, a nie jeszcze sygnałem do jej rozpoczęcia. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama