Od piątkowego zamknięcia wartość naszej waluty nie uległa praktycznie żadnej zmianie, no może minimalnie spadła. Jej odchylenie od dawnego parytetu zniżkowało z 11,89 proc. (3,4119 ; 4,0712) w okolice 11,60/5 proc. Nominalne poziomy kursów EUR/PLN i USD/PLN zostały wyznaczone wydarzeniami na rynku międzynarodowym. Wraz z silnym wzrostem kursu EUR/USD cena euro do złotego na początku wtorkowej sesji zwyżkowała do ok. 4,1180. Z kolei cena dolara do złotego spadła do ok. 3,3750.
W poniedziałek Mirosław Pietrewicz, członek RPP powiedział dziennikarzom, że w tym roku nie powinno się odchodzić od przyjętego na ostatnim posiedzeniu Rady łagodnego nastawienia w prowadzonej polityce pieniężnej. Podkreślił on, że w obecnej chwili "możliwa skala obniżek stóp jest jeszcze znaczna". Z kolei Stanisław Owsiak, także członek RPP w trakcie wykładu w Warszawie wyraźnie zaznaczył, że Rada w swoich decyzjach kieruje się nie tylko celem inflacyjnym, ale także wzrostem gospodarczym.
Dziś o godz. 16:00 Narodowy Bank Polski opublikuje dane o bilansie płatniczym za maj. Analitycy ankietowani przez agencję Reuters spodziewają się, że nadwyżka na rachunku obrotów bieżących wyniosła 100 mln euro.
Zakładając wyjście kursu EUR/USD powyżej poziomu 1,2200 należy oczekiwać, że poziomy 4,1200-50 na EUR/PLN zostaną przetestowane. Nie wydaje się jednak aby mogło dojść jednak do ich trwałego naruszenia. Co więcej ich okolice można wykorzystać do sprzedaży wspólnej waluty. Z przypadku kursu USD/PLN poziomy 3,3600-3,3800 to dobra okazja do kupna dolarów.
Rynek międzynarodowy