Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku, 2 września 2005, godz. 9:50 Złoty nadal silny, dolar w odwrocie Rynek krajowy:

Publikacja: 02.09.2005 10:14

Czwartek przyniósł kolejne umocnienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN spadł w okolice 3,9730, a USD/PLN 3,1940. To o aż kilka groszy niżej niż na środowym zamknięciu, a w przypadku dolara można już mówić o panice. Dzisiaj rano za euro płacono średnio 3,9720, a za dolara 3,17.

Patrząc na zachowanie się warszawskiej giełdy widać, że do Polski zawitał kolejny kapitał spekulacyjny. Wyraźny wzrost zanotowały ceny obligacji, na co miał wpływ środowy komunikat RPP w którym stwierdzono, że inflacja w najbliższych miesiącach może pozostawać na niskich poziomach mimo wzrostu cen ropy. Dodatkowo w opublikowanym wczoraj rano "Raporcie o inflacji" stwierdzono, że w najbliższych kwartałach można spodziewać się wzrostu tempa inwestycji w związku z wykorzystaniem funduszy unijnych. Poza tym nad rynkiem wisi oferta PGNiG, która również może przyciągnąć nowe kapitały. Inwestorzy nie przejęli się zbytnio wczorajszym komunikatem resortu finansów w którym podwyższyło ono prognozę inflacji na najbliższe miesiące. W sierpniu wyniosła ona najprawdopodobniej 1,6 proc. r/r wobec 1,3 proc. r/r w lipcu, a we wrześniu będzie to 1,6-1,7 proc r/r. W grudniu może ona jednak spaść do 1,2 proc. r/r. To jednak więcej niż szacowane wcześniej 0,8-1,0 proc. r/r. Jak przyczynę zmian podano efekt bazy i wysokie ceny ropy.

Poziom emocji bywa nieraz dobrym wskaźnikiem. Dzisiaj rano sięgnęły one zenitu. Tyle że EUR/PLN nie zdołał wyraźnie pokonać wyznaczanego ze zniesienia Fibonacciego wsparcia na 3,97. To może sugerować, iż czeka nas tzw. ruch powrotny w kierunku 4,00. W przypadku USD/PLN sytuacja jest jednak gorsza - tutaj dużą rolę odgrywa zachowanie się EUR/USD. Mimo tego tutaj również możliwa jest korekta, jednak po wcześniejszym przetestowaniu okolic 3,1650. Główny czynnik napędzający w ostatnich dniach złotego, czyli wzrost cen obligacji ulega wyczerpaniu.

Rynek międzynarodowy:

Czwartek przyniósł dalsze osłabienie się dolara. Kurs EUR/USD wzrósł w okolice 1,2520 wobec wczoraj 1,2335 rano. Obawy o negatywny wpływ cen ropy, zniszczeń wywołanych huraganem Katrina zrobiły swoje. Wczoraj wieczorem na rynku pojawiły się spekulacje, że FED może wstrzymać się z kolejnymi podwyżkami stóp procentowych. Wieczorem Ben Bernanke, szef grupy doradców ekonomicznych prezydenta George?a Busha stwierdził, że wzrost PKB w III kwartale może być niższy. Nie powiedział jednak o ile. Jednak zdaniem agencji Standard&Poors może to być aż 0,5 proc.

Reklama
Reklama

Wróćmy jednak do publikacji wczorajszych danych makro. I tak w strefie euro w sierpniu spadła aktywność sektora wytwórczego -wskaźnik PMI poszedł w dół do 50,4 z 50,8 w lipcu, podczas kiedy na rynku oczekiwano 51,0. Spadł również PMI dla Niemiec - do 48,7 z 49,8 w lipcu (szacowano 50,2). W sierpniu nieco spadło natomiast bezrobocie - stopa spadła do 8,6 proc. z 8,7 proc. w lipcu. Na rynku prognozowano, że figura nie ulegnie zmianie. Tak jak oczekiwano Europejski Bank Centralny nie zmienił stóp procentowych, które pozostały na poziomie 2,0 proc. Tyle, że jednocześnie obniżono prognozy wzrostu gospodarek krajów 12-ki. I tak w tym roku PKB będzie kształtować się w granicach 1-1,6 proc. wobec 1,1-1,7 proc. podawanych wcześniej, a w przyszłym 1,3-2,3 proc. przy 1,5-2,5 proc. Z kolei wskaźnik inflacji będzie wyższy i ukształtuje się w granicach 2,1-2,3 proc. w roku bieżącym i 1,4-2,4 proc. przyszłym. Wcześniej prognozowano go na poziomie odpowiednio 1,8-2,2 proc. i 0,9-2,1 proc. Nowe szacunki ECB tłumaczy wpływem ropy naftowej. W takiej sytuacji można zadać sobie jednak pytanie, czy ECB kiedykolwiek zmieni poziom stóp procentowych? Z USA otrzymaliśmy kolejną porcję niekorzystnych informacji. W lipcu m/m wydatki amerykańskich konsumentów wzrosły o 1,0 proc., a ich dochody o 0,3 proc. Deflator PCE core zwyżkował o 0,1 proc. Tym samym stopa oszczędności spadła do poziomu "minus" 0,6 proc. - do poziomu notowanego ostatnio 46 lat temu! Z kolei w tygodniu do 27 sierpnia liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła o 3 tys. do 320 tys. (na rynku oczekiwano 315 tys.). Kluczowe dane nadeszły jednak dopiero o godz. 16:00. I tak w lipcu wydatki na inwestycje budowlane m/m nie uległy zmianie (na rynku oczekiwano +0,5 proc.) Natomiast najważniejszy indeks ISM spadł w sierpniu do 53,6 z 56,6, podczas kiedy na rynku oczekiwano jego wzrostu do 57,0. Wyraźnie wzrósł jednak subindeks cen płaconych ISM Price Paid - do 62,5 pkt. z 48,5 pkt., a ankietowani wyrazili "poważne zaniepokojenie" drożejącą ropą.

Dzisiaj kluczowa będzie publikacja danych o liczbie nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w sierpniu. Oczekuje się figury na poziomie 190 tys. choć w kontekście ostatnich danych pojawiają się głosy, że będzie ona niższa. Niemniej jednak poziom pesymizmu na rynku jest już tak duży, że niezależnie od tego jaki będzie odczyt to dolar może się po nim umocnić. Tym samym nie oczekiwałbym dzisiaj wyraźnego naruszenia 1,2540-1,2580. Na koniec dnia rynek może powrócić w okolice 1,2450-1,2480.

Marek Rogalski

www.palladia.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama