Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 8 września 2005r. , godz. 9:55 Złoty - zgodnie z trendem Rynek krajowy

Publikacja: 08.09.2005 10:16

Wtorkowa sesja przyniosła zatrzymanie obserwowanej w ostatnich dniach aprecjacji złotego. Kurs EUR/PLN po przetestowaniu wsparcia na 3,90 powrócił w okolice 3,9250, a USD/PLN po spadku w rejon 3,1150-3,12 powrócił powyżej 3,15. Dzisiaj przed godz. 9:00 notowaliśmy wyższe poziomy - za jedno euro płacono blisko 3,95 zł, a za dolara 3,18 zł. Sytuacja ta została jednak dosyć szybko wykorzystana przez sprzedających waluty co pokazuje z jaką tendencją mamy cały czas do czynienia.

Wczoraj do realizacji zysków mogła skłonić inwestorów wypowiedź lidera PO, który dał do zrozumienia, że rok 2009 może być nierealnym terminem wprowadzenia euro, mimo podejmowanych przez przyszły rząd starań w tym zakresie. Tym samym inwestorzy pomału zaczynają sobie uświadamiać, że zmiana rządu w Polsce nie sprawi, iż z dnia na dzień stan finansów publicznych będzie lepszy, a składane wcześniej deklaracje przedwyborcze zaczną być szybko wcielane w życie. Drugą kwestią mógł być niższy od oczekiwanego zgłoszony popyt na dzisiejszym przetargu dwuletnich obligacji (4,92 mld zl wobec 2,0 mld zł oferty). Trzecia kwestia to zachowanie się rentowności amerykańskich obligacji i dolara, który pokonał wczoraj istotny poziom 1,2450 na EUR/USD. Nie są to jednak czynniki mogące przyczynić się do szybkiego odwrócenia panującego ostatnio trendu. Wydaje się zatem, że do wyraźniejszej zmiany może dojść dopiero po wyborach.

Technika pokazuje, iż silnym oporem nadal pozostaje poziom 3,95 na EUR/PLN i 3,1750 na USD/PLN. W najbliższym czasie rynek może kierować się w stronę 3,9250 na EUR/PLN i 3,14-3,15 na USD/PLN. Nie można jednak wykluczyć, że zejdziemy jeszcze niżej. To czy tak się stanie w dużej mierze zależeć będzie od spekulacji wokół wrześniowej decyzji FED co do poziomu stóp procentowych w USA. Brak podwyżki będzie równoznaczny z tym, że kapitały nadal będą napływać na rynki wschodzące.

Rynek międzynarodowy

Środa przyniosła umocnienie się dolara, a notowania EUR/USD zeszły poniżej ważnego poziomu 1,2450. Rynek cały czas nie ma koncepcji co do tego jak zachowa się FED podczas zaplanowanego na 20 września posiedzenia. Argumentów za kolejną podwyżką stóp procentowych jest tyle samo, co opinii przemawiających za tym, aby wstrzymać się z taką decyzją. Jak na razie z wypowiedzi przedstawicieli FED wynika jednak, iż zdecydują się oni na dalsze zaostrzenie polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj szef oddziału Rezerwy Federalnej w Chicago, Michael Moskow stwierdził, iż presja inflacyjna w gospodarce sprawia, że polityka "umiarkowanych" podwyżek powinna być kontynuowana. Niecały tydzień temu w podobnym tonie wypowiadał się szef FED z Filadelfii, Anthony Santomero. Natomiast na dzisiaj zaplanowane zostało przemówienie Janet Yellen w San Diego. Przeciwko podwyżce opowiada się natomiast część ekonomistów i polityków, którzy powołują się na negatywny wpływ huraganu Karina na amerykańską gospodarkę - ich zdaniem FED powinien zaczekać, aby uzyskać lepszy pogląd na obecny stan gospodarki. Wczoraj Biuro Budżetowe Kongresu podało, iż wzrost PKB może spowolnić aż o 1 punkt procentowy w przeciągu najbliższego roku.

Reklama
Reklama

Rynek otrzymał wczoraj kilka informacji makro. I tak kolejne dobre informacje nadeszły z Niemiec - w lipcu produkcja przemysłowa wzrosła o 1,2 proc. m/m podczas gdy na rynku oczekiwano o 0,2 proc. m/m. Mimo tego eksperci z instytutu IFW obniżyli swoje prognozy wzrostu na ten i przyszły rok. I tak w 2005 r. tamtejsza gospodarka może się rozwijać w tempie 0,7 proc. r/r, a w 2006 r. 1,1 proc. r/r. Deficyt budżetowy w tym roku wyniesie 3,6 proc. PKB, a w przyszłym 3,4 proc. PKB. Gorsze prognozy to wynik negatywnego wpływu wzrostu cen ropy naftowej. O godz. 14:30 opublikowane zostały dane o wydajności i kosztach pracy w II kwartale w USA. I tak wydajność pracy poza rolnictwem wzrosła o 1,8 proc., a jednostkowe koszty pracy zwiększyły się o 2,5 proc. Na rynku oczekiwano odpowiednio 2,0 proc. i 1,4 proc. Wstępne dane pokazywały figury na poziomie 2,2 proc. i 1,3 proc. Dane te pokazały, iż wzrasta presja inflacyjna. Z kolei w Beżowej Księdze zapisano, iż w sierpniu aktywność gospodarki rosła, a wraz z nią także ceny (są to jednak dane sprzed huraganu Karina).

Notowania eurodolara odbiły się w godzinach wieczornych od poziomu 1,24 i dzisiaj rano powróciliśmy w okolice 1,2440-50. Taki obrót spraw może sugerować, iż dzisiaj dojdzie do wyjścia górą przez 1,2450. Nie widzielibyśmy jednak kursów wyższych od 1,2480-1,25. Perspektywa spadku w rejon 1,2350 w najbliższych dniach jest cały czas realna.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama