Muszę posypać głowę popiołem i sprostować jedną informację, tym bardziej, że
dotyczy ona krytyki braku sprostowania. Chodzi o opisywaną w Weekendowej
rekomendację Reutera. Dałbym głowę, że nie miałem korekty rekomendacji dla
PKN w Reutersie i nie mam jej też w archiwum wiadomości. Po sprawdzeniu
wychodzi jednak na to, że zawiodło moje łącze satelitarne (dane z Reutera),