Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 03.11.2005 14:58

Kolejna sesja bardzo wyraźnego zwycięstwa byków. Rynek konsekwentnie idzie

ścieżką wyznaczoną przez podwójne dno z drugiej połowy października. Zasięg

wzrostu wyznaczony został w okolice 2470-75 pkt.

Tylko na początek sesji pojawiła się wątpliwość, czy rosnąca rentowność

amerykańskich obligacji i spadające ceny ropy (spółki paliwowe) nie staną

Reklama
Reklama

rynkom wschodzącym na przeszkodzie w naśladowaniu wzrostów indeksów za

Oceanem. To poranne zawahanie, pod wpływem węgierskiego BUX, nie trwało

jednak długo, a wszelkie wątpliwości dość zaskakująco rozwiały amerykańskie

dane. Koszty pracy zamiast oczekiwanego wzrostu +2,0% w III kw. spadły aż o

0,5% czyli najwięcej od II kw. zeszłego roku. To właśnie dopiero w momencie

tej publikacji widać było na rynkach wschodzących uderzenie poważniejszego

Reklama
Reklama

kapitału (patrz wartość pojedynczych zleceń).

Mieszanka powrotu zagranicy i przelewów do OFE (639 mln zł - efekt

psychologiczny) okazała się dość wybuchowa. Nie oczekiwałem dzisiaj aż

takiej dynamiki wzrostu i choć rynek pokazał dużą siłę, to wcale nie oceniam

tego aż tak pozytywnie. Znowu zaczynamy wchodzić w spiralę wzrostu, przy

której wywołanie realizacji zysków będzie zdecydowanie bardziej gwałtowne.

Reklama
Reklama

Trwalsze wzrosty rodzą się w większych bólach. Wygląda jednak na to, że

inwestorzy doszli do wniosku, że skoro polityka byków nie zabiła, to znaczy

że je tylko wzmocniła. 39 40 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama