Można się obawiać, że tym bardziej nie doczekamy się impulsów ze strony publikacji w nadchodzącym tygodniu, który w dane będzie wyjątkowo ubogi. W poniedziałek otrzymamy ze Stanów Zjednoczonych indeks wskaźników wyprzedzających LEI za październik. Kolejne dane zza Oceanu pojawią się w środę, a będzie to indeks nastrojów Michigan Sentiment oraz cotygodniowe dane o zmianie zapasów paliw. Tydzień zakończymy piątkowymi danymi o ilości nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Dane przesunięto z czwartku, ze względu na Święto Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych (rynek akcji będzie zamknięty), co również ma prawo wpłynąć nieco stabilizująco na zachowanie się walut. Skoro ze strony danych makro nie otrzymamy żadnych, poważniejszych impulsów, to takowych z pewnością doszukiwać należy się z strony sytuacji technicznej rynku.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Ostatnie dni nie wniosły w średnioterminowym obrazie rynku niczego nowego. Dolar nadal pozostaje silny względem euro. Kupujących nie było jak na razie stać nawet na wyznaczenie jakiegoś ruchu powrotnego po niedawnym przełamaniu linii szyi niemal 2-letniej formacji RGR przy 1.19. Przypomnę, że rynek znalazł się już pod poziomem dołka z 2004r. przy 1.1760 i obecnie pełni on rolę krótkoterminowego oporu. Można zakładać, że brak odbicia po ostatnim spadku i konsolidacja tuż przy minimach całej fali aprecjacji dolara, przełoży się na ich pogłębienie i dalszy wzrost wartości amerykańskiej waluty. Niedawne przełamanie lipcowych minimów przy 1.1867 otworzyło teraz drogę do okolic 1.1425, czyli 161,8% wysokości prawego ramienia całej formacji. Jest to oczywiście zasięg minimalny, bowiem w długim terminie obowiązuje zasięg spadku do poziomu 1.00 - 1.02, który wynika z RGR. Aktualnie sytuację posiadaczy długich pozycji na tej parze miałby szansę poprawić powrót cen ponad 1.19. Sytuacja pozostaje zatem bez zmian i nadal nastawienie na tej parze jest negatywne i liczyć należy się z kontynuacją trendu aprecjacji dolara.
USD/JPY