Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 21.11.2005 14:56

Pisałem dziś rano, że jakikolwiek mocniejszy ruch na dzisiejszej sesji

będzie dla mnie niespodzianką. Podobnie wysoka wartość obrotów. Fantastycznie -

miałem rację. Tylko co z tego, skoro zarobić, czy nawet stracić, można na

tym niewiele ? Ale to nie moja wina, więc proszę mnie nie uosabiać z

dzisiejszym marazmem. Praktycznie większość sesji spędziliśmy w bardzo

Reklama
Reklama

wąskiej konsolidacji, która rozpoczęła się tuż po południu, gdy poranne

osuwanie zatrzymane zostało przez wyraźniejsze podbieranie akcji. Tylko na

tym etapie sesji obroty były przyzwoite, a skoro tak, to znowu daje to

nadzieję, że funduszom bliżej na razie do akumulacji, niż do dystrybucji.

Takie zachowanie rynku wystarczyło, by kontrakty trwale (przynajmniej na

drugą połowę dzisiejszej sesji) przekręciły bazę na plusy. To nieco większe

Reklama
Reklama

osiągnięcie, niż zrobienie tego na końcowym fixingu. Co

ciekawe, kontrakty nie reagują już nerwowo na żadne konferencje premiera

(marże spółek paliwowych), czy inne polityczne deklaracje. Uodpornienia ciąg

dalszy. Ogólnie sesja nie wnosi nic nowego do obrazu rynku i potwierdza

tylko, że cały tydzień największe fundusze mogą sobie zrobić urlop. Także

otoczenie rynków światowych nie zachęca do karkołomnych ataków na nowe

Reklama
Reklama

szczyty. Pozostaje przeczekać ten okres i nie reagować zbyt nerwowo.

Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Komentarze
Kryptowalutowa zima trwa
Komentarze
Wszystkie oczy na Davos
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama