Amerykańskiej walucie niewątpliwie pomogła wypowiedź Marka Olsona z FED. Podkreślił on, że bank centralny USA nie jest zaniepokojony tym, że poziom stóp procentowych będzie za bardzo podniesiony, jako że FED może szybko reagować na zmiany zachodzące w gospodarce. Rynek utwierdził się tym samym w przekonaniu, że polityka monetarna Stanów Zjednoczonych będzie nadal zacieśniana. Jak na razie analitycy prognozują jeszcze trzy (grudzień,styczeń,marzec) 25 pkt podwyżki, razem do poziomu 4,75 proc. Dodatkowo pozytywnie na wartość zielonego wpłynęło oczekiwanie na publikowane po południu dobre dane z USA. O godz. 14:30 przedstawione zostaną te skorygowane o produktywności za III kwartał (oczekuje się +4,5 proc. z +4,1 proc. we wstępnych danych i z +2,1 proc. w II kwartale). Półtorej godziny później poznamy te o zamówieniach w przemyśle. Tu zakłada się ich wzrost o 2,2-2,3 proc. wobec spadku o 1,7 proc. we wrześniu.
Jeżeli chodzi rynek japoński, to coraz wyższa różnica w oprocentowaniu pomiędzy jenem, a innymi gospodarkami wyraźnie szkodzi walucie Kraju Kwitnącej Wiśni. Kurs EUR/JPY jest najwyższy w historii. Jen notuje wieloletnie minima względem dolarów: kanadyjskiego, australijskiego, nowozelandzkiego, a także vs. brytyjskiego funta. FED podwyższył stopy 1 listopada (do 4,0 proc.). 13 grudnia czeka Nas zapewne kolejne +25 pkt. ECB podniósł je 1 grudnia (do 2,25) po raz pierwszy od 5 lat. RBA pozostawi stopy w środę raczej niezmienione (ale wynoszą one i tak 5,5 proc.), a Kanadyjczycy (dziś) i Nowozelandczycy (w dalszej części tygodnia) podniosą je wg. prognoz o 25 pkt. odpowiednio do 3,25 proc. i 7,25 proc.