Później rozpoczęła się ponad godzinna zwyżka, która wyprowadziła indeksy na nowe historyczne maksima. Okolice południa przyniosły tradycyjną konsolidację, która tym razem zakończyła się wybiciem dołem. Po wybiciu rynek dosyć szybko powrócił do poziomu otwarcia, tutaj jednak doszło do kolejnej stabilizacji. Sama końcówka sesji była słaba, w dużej mierze było to jednak efektem osłabienia na KGHM. W trakcie końcowego fiksingu przewaga podaży była dosyć wyraźna - WIG20 obniżył swoją wartość aż o 0,5% (w największym stopniu wpłynęły na to KGHM i Pekao). Słaby końcowy fixing w pewnej mierze mógł być spowodowany dużo wyższymi od oczekiwań danymi dotyczącymi wzrostu wynagrodzeń w listopadzie. W trakcie sesji kursy akcji dużych spółek podlegały stosunkowo dużym wahaniom. Początkowe mocne były KGHM (mimo istotnego spadku ceny miedzi w środę), Pekao, TPSA i TVN, a słaby PKN. W drugiej części sesji role się odwróciły - spółki mocniejsze stały się słabszymi. Przez całą sesję dosyć dobrze wyglądały Agora i Lotos.

Rynek już po raz kolejny w ostatnich miesiącach pokazał, że po wyznaczeniu nowego szczytu bardziej prawdopodobna jest korekta notowań niż kontynuacja zwyżki. Po wysokiej białej świecy, wczoraj na wykresie WIG20 utworzyła się czarna świeca z górnym cieniem. Obroty były wyraźnie niższe od środowych, co przemawia, na razie, za korekcyjnym charakterem wczorajszego spadku. Po lekkiej poprawie we środę, wczoraj układ wskaźników technicznych nieco się pogorszył - do spadków powróciły m.in. oscylator stochastyczny i MACD (Tema). Szybkie zmiany w kierunku ruchu wskaźników i przeplatanka biało-czarnych świec na wykresie WIG20 pokazuje, że na rynku w dalszym ciągu trudno o wykreowanie wyraźniejszej tendencji. A to oznacza, że w dalszym ciągu na rynku zmiany mogą być niewielkie i w pewnych momentach dosyć przypadkowe. Wsparciem dla WIG20 na najbliższe sesje jest poziom ok. 2570 pkt. Pierwszy na dziś opór to połowa wczorajszego korpusu - 2595 pkt.