Obecnie kupujący zmagają się z poziomem oporu w rejonie 3.2450 - 3.2550, gdzie znajduje się lokalny dołek sprzed dwóch tygodni, jak również nieco wolniejsza, ponad miesięczna linia trendu spadkowego. Wspomniałem wczoraj, że rynek porusza się tu obecnie w zakresie korekcyjnego, wzrostowego kanału (sugerującego również prospadkową flagę), a jego ograniczenia to obecnie 3.22 - 3.2650. Można więc zakładać, że aktualne umocnienie dolara zmierza do przetestowania ograniczenia górnego. Obecnie o zakończeniu korekty poinformuje nas wybicie się ze wspomnianego kanału dołem, czyli pod poziom 3.22. Do tego miejsca krótkoterminowi posiadacze dolara mają przewagę.
EUR/PLN
Dzisiejszy dzień dość ciekawie przedstawia się na parze eurozłotego. Kurs doszedł tu do okolic wsparcia przy 3.8240, czyli dołka sprzed dwóch tygodni. Sytuacja jest tu zatem nadal niewyjaśniona, bowiem jeśli z tego poziomu złoty zacząłby się osłabiać, to nadal realna byłaby formacja odwróconej RGR, gdzie linia szyi znajduje się przy cenie 3.87. Przypomnę, że pojawienie się takiej formacji sugerowałoby osłabienie złotego na nieco większą skalę. Można by się wówczas spodziewać wzrostu kursu w stronę 3.93 - 3.95. Jeśli jednak wspomniane wsparcie zostałoby przełamane, to umocnienie złotego winno sprowadzić rynek w stronę dotychczasowych minimów przy 3.8050. Jak na razie pozostaje zatem czekać na dalszy rozwój zdarzeń, ale póki sygnał kupna w postawi realizacji formacji RGR nie zostanie wygenerowany, nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant kontynuacji wzrostu wartości złotego.
PLN BASKET
Bardzo spokojnie przebiegają notowania również na koszyku względem krajowej waluty. Tutaj od trzech dni mamy do czynienia z oscylacjami tuż nad linią krótkoterminowego trendu wzrostowego i jak na razie zdaje się ona spełniać swoje popytowe zadanie. Obecnie znajduje się na poziomie 3.53 i można zakładać, że jej przełamanie sugerowałoby umocnienie złotego w stronę zeszłotygodniowych minimów, czyli rejonu ok. 3.4935. Obecnie jednak nie ma specjalnie powodów do niepokoju, bowiem osłabienie złotego, które obserwujemy nie zdołało jeszcze przekroczyć zeszłotygodniowego wierzchołka, który wyznaczony został w rejonie 3.5550. Można bowiem zakładać, że dopiero gdy kupującym udałoby się z tym poziomem uporać, zostałaby załamana sekwencja coraz niżej położonych szczytów, a tym samym można by mówić o wyczerpaniu się aktualnej presji podażowej. Jak na razie zatem nadal posiadacze złotego nie zostali poważniej zagrożeni.