Pozytywnie zareagowała również giełda, gdzie indeksy biją kolejne rekordy. Warto jednak mieć na uwadze to, że rynkiem rządzą zawsze trendu, natomiast bieżące wydarzenia mogą je co najwyżej przyspieszyć, bądź spowolnić. Dziś akurat byliśmy świadkami tego pierwszego wariantu. Rynek dolara do złotego nadal kontynuuje swój trend spadkowy. Dzisiejszym spadkiem kursu zostały przetestowane poziomy ok. 3.11, czyli rejon okolic wrześniowego minimum, które jest również dolnym ograniczenie średnioterminowej formacji prostokąta (3.11 - 3.45). Obecnie rynek znalazł się zatem w bardzo ważnym miejscu, bowiem jeśli poziom 3.11 zostałby wyraźnie przełamany, to liczyć należałoby się nawet z testem okolic zeszłorocznych minimów przy 2.90. Najbliższego poziomu o charakterze podażowym spodziewałbym się z kolei przy 3.1700/50. Wyżej będzie to poziom 3.24, gdzie zlokalizowana jest teraz około 2-miesięczna linia trendu spadkowego. Jak na razie posiadacze krajowej waluty mają się bardzo dobrze i nie widać sygnałów zwiastujących wyczerpanie się aktualnej, spadkowej tendencji na tej parze.
EUR/PLN
Bardzo korzystnie dla posiadaczy złotego przedstawia się również sytuacja na eurozłotym. Za sprawą dzisiejszego, porannego spadku doszło do wybicia z miesięcznego kanału spadkowego. Trend spadkowy jest tu zatem nadal kontynuowany, natomiast najbliższym poziomem, który mógłby sugerować możliwość przeprowadzenia jakieś korekty w krótkim terminie będzie wyjście nad poziom 3.79, czyli zeszłotygodniowy dołek. Do tego miejsca przewagę ma podaż. Co istotne, przy takim trendzie w zasadzie nie ma obecnie sensu doszukiwanie się wsparć, natomiast gracze winni skupiać swoją uwagę głównie na oporach, bowiem to przełamanie któregoś z nich będzie sygnałem wyczerpywania się aktualnego trendu.
PLN BASKET
Słabo względem złotego radzi sobie również koszyk, który także bije rekordy słabości. Przypomnę, że ostatnią falę spadkową zawdzięczamy w dużej mierze pojawieniu się w drugiej połowie grudnia formacji klina / kanału, który był jedynie przystankiem po poprzedniej, dynamicznej fali spadkowej. Wybicie się z niego było dynamiczne i rozpoczęło aktualną, kolejna falę aprecjacji krajowej waluty. Jeśli przyjąć założenie, że aktualna fala wzrostu wartości złotego powinna być przynajmniej równa fali, która wspomniany klin poprzedzała, to złoty miałby wówczas szansę umocnić się do okolic 3.35 na koszyku. Mniej więcej w tych okolicach znajduje się również pierwszy, docelowy poziom wynikający ze 161,8% wysokości fali wzrostowej wrzesień - październik. Odnośnie oporów, które są teraz zdecydowanie ważniejsze, to najbliższego poziomu o charakterze podażowym spodziewałbym się przy cenie ok. 3.4935, czyli w rejonie grudniowego dołka. Już w zeszłym tygodniu zdołał ona zatrzymać popyt, który próbował wyciągnąć ceny ponad ten poziom. Do tego miejsca można zatem zakładać utrzymywanie przewagi posiadaczy krajowej waluty.