Deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych w listopadzie spadł i to powyżej oczekiwań rynku, Europejski Bank Centralny zgodnie z prognozami nie zmienił poziomu stóp procentowych, a z ust szefa tej instytucji nie padła sugestia, co do tego, że podwyżka oprocentowania w strefie euro może nastąpić bardzo szybko, być może już na najbliższym posiedzeniu. Jean Claude-Trichet po czwartkowym posiedzeniu ECB powiedział co prawda, że stopy w Eurolandzie pozostają historycznie niskie, a decyzja o ich podwyżce w grudniu była uzasadniona oraz to, że kształtowanie się cen jest monitorowane, a sam bank gotowy jest do podwyżki stóp jeśli okaże się to konieczne. To wszystko nie wystarczyło jednak, aby pomóc wspólnej walucie. Z drugiej strony jak na razie wszyscy analitycy oczekują, że na posiedzeniu FED w dniu 31 stycznia stopy procentowe w USA zostaną podniesione 14 raz z rzędu do poziomu 4,50 proc. i będą dwukrotnie wyższe niż w Eurolandzie. Styczniowe posiedzenie FED to również ostatnie w kadencji Alana Greenspana. Od lutego jego miejsce zajmie Ben Bernanke.