Reklama

Komentarz poranny IDMSA

Codzienny Puls Rynku 1 lutego 2006 r. , godz. 10:21 Z dniem 1 lutego b.r. działalność Palladia Capital Markets kontynuowana jest w ramach Internetowego Domu Maklerskiego S.A.

Publikacja: 01.02.2006 09:48

Powracamy do mocnego złotego?

Rynek krajowy:

Wtorek nie przyniósł większych zmian w poziomie złotego. Wczoraj po południu za jedno euro płacono 3,8265 zł, a za dolara 3,1520 zł. Dzisiaj rano złoty był mocniejszy - kurs EUR/PLN oscylował wokół 3,8150 zł, a USD/PLN 3,14 zł.

Głównym wydarzeniem była wczoraj decyzja RPP o obniżce stóp procentowych o 25 p.b. do 4,25 proc. W wydanym komunikacie RPP przyznała, że nowa projekcja inflacyjna zakłada, że inflacja wróci do celu NBP na poziomie 2,5 proc. r/r dopiero w 2008 r., co dało przestrzeń do dzisiejszej obniżki stóp procentowych. Wydaje się zatem, że dalsze pole do poluzowywania polityki monetarnej jest o ile nie dojdzie do wzrostu napięcia na scenie politycznej. Tym samym to powinno pomagać złotemu w najbliższych tygodniach i miesiącach - na rynku mówi się o szansach na kolejną obniżkę stóp procentowych w lutym. Tyle, że pojawia się coraz więcej ale. Pomału do inwestorów dochodzi fakt, iż w najbliższym roku może dojść do przetasowań na scenie politycznej w kilku państwach naszego regionu i to nie koniecznie pozytywnych, co pokazała wczorajsza wypowiedź lidera słowackiego ugrupowania Smer. Po drugie w przypadku Polski przestaje de facto istnieć tzw. carry trade - od wczorajszego wieczora stopy procentowe w USA będą wyższe niż nasze. Po trzecie jeżeli pojawiające się ostatnio pewne sygnały spowolnienia amerykańskiej gospodarki zaczną potwierdzać nadchodzący koniec prosperity to może pojawić się tendencja to zmniejszania tzw. apetytu na ryzyko, czyli zmniejszania zaangażowania na zagranicznych rynkach. Dodatkowo pewny niepokój może budzić dzisiejsze zachowanie się indeksów warszawskiej giełdy, które zanotowały ponad 4 proc. spadki. Nad tym wszystkim wisi oczywiście niepokój na naszej scenie politycznej związany z ryzykiem wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

Wróćmy jednak do krótszego okresu. Dzisiaj poznamy wyniki przetargu 2-letnich obligacji o wartości 2 mld zł, które będą pewnym testem nastrojów na rynku. Z kolei ze sfery polityki napłynęły informacje o możliwym porozumieniu pomiędzy PIS, Samoobroną i LPR odnośnie zawarcia paktu stabilizacyjnego. To porozumienie miałoby zostać zawarte nawet na dłużej niż sześć miesięcy. To sprawia, że zmniejsza się ryzyko wystąpienia wcześniejszych wyborów. Chociaż, czy taki pakt pomiędzy trzema ugrupowaniami okaże się stabilny i nie zaszkodzi budżetowi trudno powiedzieć. Odnosząc się do wczorajszej decyzji FED to wprawdzie nie była ona zbyt "gołębia", jak mógłby tego oczekiwać rynek, ale nie zbyt "jastrzębia", aby mogła zaszkodzić walutom rynków wschodzących.

Reklama
Reklama

Analiza techniczna sugeruje, iż w najbliższych tygodniach możemy być świadkami wykształcenia się ostatniej już fali aprecjacyjnej złotego. Oporami pozostają zatem 3,8350 dla euro i 3,1650-3,17 na dolarze, gdzie wczoraj doszło do odbicia w dół od linii trendu spadkowego. Celem dla EUR/PLN na najbliższe dni są okolice 3,79 i dalej 3,76, a dla USD/PLN rejon 3,1280 i dalej 3,10-3,11.

Rynek międzynarodowy:

Wtorek przyniósł osłabienie dolara względem euro. Kurs EUR/USD wzrósł z okolic 1,2090 rano do 1,2190 przed posiedzeniem FED. Później zagościła korekta, która była kontynuowana także dzisiaj rano. Po godz. 10:00 za jedno euro płacono 1,2130 dolara.

Wczorajsza decyzja amerykańskiego banku centralnego w kwestii stóp procentowych przyniosła ich podwyżkę o 25 p.b. - główna stopa funduszy federalnych wynosi zatem 4,50 proc. Uczestników rynku nieco zaskoczył jednak komunikat wydany do niej, który okazał się bardziej "jastrzębi" niż oczekiwano. Po raz pierwszy od maja 2004 r. znikło wprawdzie sformułowanie dotyczące "umiarkowanych" podwyżek, ale pojawiło się zdanie, iż "dalsze zaostrzanie polityki pieniężnej może okazać się konieczne". To wyraźna zmiana wobec grudniowego zapisu, iż "mogą być one prawdopodobne". To może sugerować, iż FED nadal obawia się inflacji, chociażby w postaci jej przełożenia z rosnących cen surowców. Co to oznacza? Dokładnie to, iż rynek teraz będzie dosyć uważnie monitorował dane makroekonomiczne jakie pojawią się w najbliższych tygodniach. Wzrosło jednak prawdopodobieństwo kolejnego wzrostu kosztu pieniądza na posiedzeniu 28 marca.

Dzisiaj rynek skupi się na danych makroekonomicznych. Dane, które nadeszły z Eurostrefy o godz. 10:00 okazały się gorsze od oczekiwań. Indeks PMI dla sektora przemysłu spadł w styczniu do 53,5 pkt. wobec oczekiwanych 54,5 pkt, co zaszkodziło europejskiej walucie. Przed nami jeszcze informacje z USA, w tym kluczowy odczyt indeksu ISM dla sektora przemysłowego w styczniu. Oczekuje się jego wzrostu do 55,8 pkt. z 55,6 pkt. w grudniu.

Analiza techniczna sugeruje, iż kurs EUR/USD powinien kierować się w okolice 1,21.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama