Również notowania na rynku międzynarodowym przebiegają spokojnie, zatem także z tej strony nie ma jakiś wyraźnych impulsów. Od rana otrzymaliśmy informacje o poziomie bilansu handlowego za grudzień w Strefie Euro. Spodziewano się deficytu na poziomie 2mld EUR, podczas gdy faktycznie wyniósł on 2,4mld EUR. Dane w zasadzie przeszły kompletnie bez echa i nie było widać żadnej reakcji na eurodolarze. Z ciekawostek z rynku krajowego: na temat możliwości dalszych posunięć RPP wypowiedziała się dzisiaj Minister Finansów, Zyta Gilowska, która uważa, że dane o niskiej inflacji, jak również o prognozach jej dalszego utrzymywania na tak niskim poziomie "mogą nastrajać pozytywnie co do ostrożnych redukcji stóp procentowych". Taka wypowiedź mogła zostać odebrana nieco jako próba nacisku na RPP. Warto zwrócić w tym kontekście uwagę na wczorajszą wypowiedź Haliny Wasilewskiej-Trenkner, która podziela argumenty o niskiej inflacji, ale jednocześnie widzi pewne zagrożenie właśnie w naciskach politycznych. Innymi słowy można odnieść wrażenie, że wszelkie wypowiedzi ze strony członków rządu na temat możliwości obniżek stóp procentowych mogą odnosić odwrotny skutek. RPP widzi bowiem możliwość ich obniżki, ale problem pojawia się właśnie w naciskach politycznych i im więcej takowych będzie się pojawiało, tym więcej argumentów dla RPP za ewentualnym wstrzymaniem się od decyzji o redukcji ceny pieniądza.
USD/PLN
Dzisiejszy dzień, poza porannym, wyższym otwarciem, nie przynosi jak na razie zbyt dużych zmian. Ceny konsolidują się w zakresie około 3.1650 - 3.1750. Co jednak istotne, są to również okolice przełamanej pod koniec tygodnia, około 3-tygodniowej linii trendu wzrostowego, więc jeżeli z obecnych okolic doszłoby do ponownego umocnienia krajowej waluty, można by to odebrać jako jedynie ruch powrotny po wybiciu, co w tym układzie stanowiłoby jedynie potwierdzenie zdobywania przewagi przez podaż w krótkim terminie. Oporem jest zatem 3.1750 oraz wyżej również 3.20 - 3.21, natomiast wsparcia doszukiwać należałoby się w rejonie 3.14 oraz niżej również w zakresie 3.09 - 3.11.
EUR/PLN
Osłabienie złotego widoczne jest także względem euro. Udało się jak na razie oddalić kurs od newralgicznego poziomu 3.75. Przypomnę, że jest to poziom dołka ze stycznia, czyli dotychczasowego minimum całego trendu aprecjacji krajowej waluty w średnim terminie. Wyraźnie przełamanie tego poziomu kazałoby się liczyć z wyznaczeniem dość wyraźnej fali spadkowej, natomiast najbliższym celem sprzedających byłby wówczas poziom 3.6850, czyli 161,8% wysokości niedawnej konsolidacji z ostatnich tygodni. Póki 3.75 się trzyma, byki mogą mieć jeszcze jakieś nadzieje. Oporów doszukiwałbym się natomiast przy cenie 3.81 oraz wyżej przy 3.8650 i dopiero ich przekroczenie miałoby szansę jakoś trwale zmienić tu sytuację i zapoczątkować jakąś głębszą korektę. Póki co, osłabienie złotego odbierać należy jedynie jako chwilowe oddalenie się od wsparcia i zbieranie sił do ponownego ataku na 3.75.