Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Jean-Claude Trichet poinformował o podniesieniu zarówno prognozy dla wzrostu gospodarczego, jak i dla inflacji - tej ostatniej z racji sytuacji na rynku ropy. Wsparciem dla wspólnej waluty były także, czwartkowe przedpołudniowe dane makro ze strefy euro. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu w styczniu wzrosły o 5,3 proc. r/r i były wyższe niż prognozowano (+4,8 proc.). Lepsze niż oczekiwano były także dane o sprzedaży detalicznej za styczeń, która wzrosła r/r o 1,7 proc. (prognozowano jej 0,6 proc. spadek). Z kolei popołudniowe informacje z USA o wyższym od prognoz, 295 tys. "tygodniowym bezrobociu" pozostały bez większego wpływu na rynek. Warto wspomnieć także o rynku japońskiego jena. Dziś w nocy czasu polskiego podano, że w styczniu inflacja (CPI) netto wzrosła r/r o 0,5 proc., czyli w największym tempie od marca 1998 r. i była wyższa niż prognozowano (+0,4 proc.). Trzeci z rzędu wzrost inflacji zwiększa oczekiwania, co do tego, że już niedługo Bank Japonii podniesie poziom stóp procentowych. Według najnowszego sondażu agencji Reuters 15 na 31 analityków oczekuje, że nastąpi to już na posiedzeniu w dniach 8-9 marca. Z kolei 16-tu zakłada, że stanie się to w kwietniu. Jen po początkowym wzmocnieniu stracił jednak na wartości. Kurs USD/JPY po spadku do ok. 115,55 zwyżkował do ok. 116,65. Japoński minister finansów nawołuje bowiem Bank do powstrzymania się przed podwyżką, ponieważ w jego opinii ryzyko ponownego wystąpienia deflacji nie wygasło. O godz. 9:30 kurs EUR/USD wynosił 1,2016, a kurs USD/JPY 116,34.
Dziś czeka Nas kolejna seria danych makro. Przed południem poznamy te ze strefy euro o: kondycji sektora usług za luty oraz PKB za IV kwartał, a po południu napłyną te z USA o: aktywności sektora usług i o nastrojach konsumentów za luty. Na rynku EUR/USD najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 1,2005 i jego okolice warto będzie ponownie wykorzystać do zakupów wspólnej waluty z perspektywą wzrostów do 1,2060.
Rynek krajowy
Po wczorajszym osłabieniu dzisiaj złoty nadal pozostawał słaby. Dzisiaj o godz. 9:36 za jedno euro płacono 3,7980 zł, a za dolara 3,16 zł.
Wczoraj poza złotym nieco na wartości straciły także pozostałe waluty regionu. To wynik podwyżki stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny i wyraźnych sygnałów, co do dalszych ruchów w przyszłości. W efekcie rynek w pełni wycenia już podwyżkę głównej stopy procentowej do poziomu 3 proc. w perspektywie do września. Tymczasem u nas mówi się o dalszych obniżkach stóp procentowych - w efekcie jest dosyć prawdopodobne, iż do końca roku różnica w stopach procentowych pomiędzy Polską a strefą euro spadnie do poziomu 50-75 p.b. W krótkim terminie oczekiwane obniżki stóp procentowych powinny jednak nadal pomagać rynkowi długu i tym samym złotemu, chociaż rola tego czynnika pomału się zmniejsza. Tutaj istotna może być informacja, którą podał wczoraj Narodowy Bank Polski. Oficjalnie przyznano, że cięcie stóp o 50 p.b. nie bylo rozważane na ostatnim posiedzeniu. To może pokazywać, iż presja na cięcia stóp procentowych nie jest aż tak duża. Opublikowane przez GUS dane makro przeszły bez większego echa, chociaż figura PKB i jej składowe pokazały, że wzrost gospodarczy ma coraz bardziej solidne podstawy (wzrost inwestycji i popytu krajowego).