Wszystko to oczywiście w kontekście wzrostu rentowności na tamtejszych papierach dłużnych, które coraz bardziej konkurują z rynkami długów chociażby krajów emergin markets. Należy bowiem pamiętać, że rentowność to jedno, ale ryzyko inwestycyjne to drugie. To właśnie stosunek tych dwóch zmiennych zaczął teraz przemawiać za tym, że kapitał kieruje się w stronę rynku amerykańskiego. Wyraźnie umacnia się dolar, a słabną waluty regionu. Wczorajszy dzień przyniósł bardzo poważne, krótkoterminowe (na razie) sygnały techniczne sprzedaży złotego. Można podejrzewać, że mają one sporą szansę doczekać się swoich dalszych konsekwencji.
Niewiele impulsów pojawiło się ze strony danych makroekonomicznych. Zamówienia w przemyśle w Niemczech okazały się zbliżone do prognoz (1,4% vs. 1,3%). Nieco bardziej niż oczekiwano spadła wydajność pracy w USA w IV kwartale. Oczekiwano spadku o 0,3%, natomiast faktycznie mieliśmy do czynienia ze spadkiem o 0,5%. Na dzisiaj mamy niemalże pustkę informacyjną. Z danych z rynku amerykańskiego dostaniemy jedynie cotygodniowe informacje odnośnie zmian zapasów paliw. Na krajowym rynku odbędzie się aukcja 20-letnich Obligacji Skarbowych. Może być ona o tyle istotna, że zobaczymy już pewne odzwierciedlenie sytuacji na rynku długu w kontekście tego, co się na nim obecnie dzieje w ujęciu globalnym. Słabe zainteresowanie polskimi papierami rządowymi jedynie potwierdzałoby dalsze kłopoty złotego. Przypomnę, że na ostatnich aukcjach relacja popytu do podaży była na poziomie grubo ponad 3.
EUR/USD
Umocnienie dolara do euro z początku tygodnia ma w dużej mierze również swoje techniczne podłoże. Kurs utworzył tu niewielką formację RGR i przekroczenie przez sprzedających okolic linii szyi, czyli 1.1980 dało sygnał sprzedaży. Sygnał wzmocniony był również faktem cofnięcia się kursu pod poziom górnego ograniczenia niedawnej, około 3-tygodniowej konsolidacji w zakresie 1.1830 - 1.1975, z której w zeszłym tygodniu udało się bykom wybić. Takie cofnięcie sygnalizuje zatem nieudane wybicie i pułapkę, co zwykle już samo w sobie jest przesłanką do zajmowania pozycji przeciwstawnych, a to jeszcze zdynamizowało umocnienie dolara. Obecnie głównym wsparciem są niedawne minima z końca lutego w rejonie 1.1830. Można zakładać, kurs spróbuje się w ich kierunku teraz skierować. Za opór uznać można ponownie 1.1975/80.
USD/JPY