Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Wczorajszy dzień był kolejnym z rzędu, który stał pod znakiem wyraźnego umocnienia amerykańskiej waluty na rynku międzynarodowym. Obecnie główną siłą aprecjonującą dolara jest głośny w ostatnich dniach temat rosnących w USA stóp procentowych, jak i również, a może i przede wszystkim oczekiwań, co do ich dalszego kształtowania.

Publikacja: 08.03.2006 06:54

Wszystko to oczywiście w kontekście wzrostu rentowności na tamtejszych papierach dłużnych, które coraz bardziej konkurują z rynkami długów chociażby krajów emergin markets. Należy bowiem pamiętać, że rentowność to jedno, ale ryzyko inwestycyjne to drugie. To właśnie stosunek tych dwóch zmiennych zaczął teraz przemawiać za tym, że kapitał kieruje się w stronę rynku amerykańskiego. Wyraźnie umacnia się dolar, a słabną waluty regionu. Wczorajszy dzień przyniósł bardzo poważne, krótkoterminowe (na razie) sygnały techniczne sprzedaży złotego. Można podejrzewać, że mają one sporą szansę doczekać się swoich dalszych konsekwencji.

Niewiele impulsów pojawiło się ze strony danych makroekonomicznych. Zamówienia w przemyśle w Niemczech okazały się zbliżone do prognoz (1,4% vs. 1,3%). Nieco bardziej niż oczekiwano spadła wydajność pracy w USA w IV kwartale. Oczekiwano spadku o 0,3%, natomiast faktycznie mieliśmy do czynienia ze spadkiem o 0,5%. Na dzisiaj mamy niemalże pustkę informacyjną. Z danych z rynku amerykańskiego dostaniemy jedynie cotygodniowe informacje odnośnie zmian zapasów paliw. Na krajowym rynku odbędzie się aukcja 20-letnich Obligacji Skarbowych. Może być ona o tyle istotna, że zobaczymy już pewne odzwierciedlenie sytuacji na rynku długu w kontekście tego, co się na nim obecnie dzieje w ujęciu globalnym. Słabe zainteresowanie polskimi papierami rządowymi jedynie potwierdzałoby dalsze kłopoty złotego. Przypomnę, że na ostatnich aukcjach relacja popytu do podaży była na poziomie grubo ponad 3.

EUR/USD

Umocnienie dolara do euro z początku tygodnia ma w dużej mierze również swoje techniczne podłoże. Kurs utworzył tu niewielką formację RGR i przekroczenie przez sprzedających okolic linii szyi, czyli 1.1980 dało sygnał sprzedaży. Sygnał wzmocniony był również faktem cofnięcia się kursu pod poziom górnego ograniczenia niedawnej, około 3-tygodniowej konsolidacji w zakresie 1.1830 - 1.1975, z której w zeszłym tygodniu udało się bykom wybić. Takie cofnięcie sygnalizuje zatem nieudane wybicie i pułapkę, co zwykle już samo w sobie jest przesłanką do zajmowania pozycji przeciwstawnych, a to jeszcze zdynamizowało umocnienie dolara. Obecnie głównym wsparciem są niedawne minima z końca lutego w rejonie 1.1830. Można zakładać, kurs spróbuje się w ich kierunku teraz skierować. Za opór uznać można ponownie 1.1975/80.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Z umocnieniem amerykańskiej waluty mieliśmy także do czynienia względem jena japońskiego. Tutaj krótkoterminowym oporem okazał się jak na razie poziom 118.00. Warto również zauważyć, że aktualne wahania odbywają się na poziomie 61,8% zniesienia fali spadkowej sprzed dwóch tygodni. Jeśli udałoby się bykom trwale przełamać okolice 117.62, wówczas liczyć należałoby się z kontynuacją wzrostu wartości dolara do poziomu, skąd korygowany właśnie spadek został zapoczątkowany, czyli w rejon 119.00. Najbliższym wsparciem są aktualnie okolice 117.35 i zejście cen pod ten poziom winno stanowić zachętę do pogłębienia korekty fali umocnienia dolara z początku tego tygodnia.

EUR/JPY

Z osłabieniem jena względem europejskiej waluty nie idzie już tak gładko, jak miało to miejsce względem dolara. Od wczoraj widoczne jest dość wyraźne osłabienie na tej parze. Co istotne, zapoczątkowane zostało z okolic 61,8% zniesienia całego spadku, jaki pojawił się w lutym. Zwrot w tym miejscu nie jest dla byków niezbyt korzystny i nadal każe pamiętać, że podaż ma tu coś do powiedzenia. Co ważne, nie udało się wczoraj kupującym utrzymać poziomu przełamanej linii trendu spadkowego i kurs ponownie powrócił pod jej poziom, negując tym samym poniedziałkowe, pozytywne sygnały płynące z jej przełamania. Obecnie wsparć doszukiwać się można na poziomach 139.30 oraz 138.80. Oporem są okolice 140.85.GBP/USD

Umocnienie dolara z wczorajszego dnia znalazło również swoje odbicie w zachowaniu tej waluty względem funta brytyjskiego. Wspominałem wczoraj, że można tu mówić o około 3-tygodniowej formacji wzrostowego kanału. Nie udało się tu utrzymać jej dolnego ograniczenia i obecnie kurs się z niej wybił. Co jednak istotne, nie udało się podaży jak na razie przełamać poziomu średnioterminowej linii trendu wzrostowego, która aktualnie zlokalizowana jest w rejonie 1.7345. Póki co, widoczna jest nad jej poziomem niewielka konsolidacja. Wiele zatem zależy od najbliższych kilku godzin. Jeśli udałoby się bykom od jej poziomu odbić, byłoby to kolejne potwierdzenie jej popytowego znaczenia i tym samym jeszcze bardziej zyskałaby ona na znaczeniu jako wsparcie. Jeśli jednak popyt nie będzie na tyle silny, aby doprowadzić do odbicia się z jej poziomu, liczyć należałoby się z jej przełamaniem, a to już będzie kolejne potwierdzenie coraz lepszej kondycji posiadaczy dolara w krótkim terminie. W razie ewentualnej, wzrostowej korekty oporu spodziewałbym się w rejonie dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, z którego doszło wczoraj do wybicia. Aktualnie zlokalizowane jest ono przy cenie 1.7440. Ewentualny zwrot w tym rejonie traktowany mógłby być jako jedynie ruch powrotny, jedynie potwierdzający przewagę podaży.

USD/CHF

W dosyć dobrej kondycji znajdują się także posiadacze amerykańskiej waluty względem franka. Kupującym udało się wyprowadzić kurs ponad poziom 1.3075, czyli ponownie ponad wewnętrzną linię trendu. Trzeba jednak pamiętać, że im częściej jest ona przecinana, tym mniejsze ma znaczenie. Obecnie sytuacja przypomina tu nieco to, co widoczne jest także na eurodolarze, czyli również powrót w zakres poprzedniej, około 3-tygodniowej konsolidacji w rejonie 1.3020 - 1.3170/3230. Również można to potraktować jako nieudane wybicie dołem, co w konsekwencji dało właśnie wyraźny, krótkoterminowy impuls do kupna dolara. Można się obecnie spodziewać, że gracze ponownie spróbują przetestować rejon niedawnych maksimów w okolicach 1.3230, czyli szczytu z kwietnia 2004r, który pod koniec lutego skutecznie zatrzymał popyt. Jeśli chodzi o wsparcia, to popytu spodziewać można się aktualnie przy cenie 1.3020. Zejście poniżej tej bariery kazałoby się spodziewać testu poniedziałkowych minimów przy 1.29. Póki co, w krótkim terminie przewaga leży po stronie posiadaczy amerykańskiej waluty i póki nie pojawią się jakieś sygnały jej osłabienia (np. przełamanie któregoś ze wsparć), należy zakładać utrzymywanie takiego stanu rzeczy.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama