Wzrost towarów wziął górę nad wzrostem rentowności amerykańskich obligacji,

a swoje dołożyła też presja wynikająca z bardzo dużej bazy na wczorajsze

zamknięcie. Zaczynamy na okrągłym 2800 pkt. czyli wzrostem o nieszczęśliwe

13 pkt. W Eurolandzie i na rynkach regionu początek też nie przyniesie jakiś

większych zmian 00 01 MP