Było, zatem o wiele spokojniej niż w piątek rano, kiedy to złoty zareagował osłabieniem na informacje o możliwej dymisji premiera Marcinkiewicza i części ministrów w proteście, co do wejścia do rządu Andrzeja Leppera. Później sytuacja się nieco uspokoiła, chociaż sam temat nie spadł z wokandy. Dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" pisze, że w PiS podjęto już decyzję odnośnie zawiązania koalicji z Samoobroną. Tyle, że tak naprawdę nic nie jest jeszcze przesądzone, a pojawiają się głosy, że Platforma Obywatelska może jednak zgodzić się na wcześniejsze wybory.
W piątek resort finansów przedstawił plan zmian w podatkach, które będą kosztować budżet aż 9,15 mld zł. Tymczasem dzisiaj rano minister finansów Zyta Gilowska przyznała, że będzie dążyć do tego, aby przyszłoroczny deficyt spadł z 30,5 mld zł do 25 mld zł. Czy zatem resort jest bardzo optymistyczny, czy może ma to być tylko pretekst do odejścia z rządu (chciałam, ale nie mogłam) w kontekście informacji o coraz bliższej koalicji z Samoobroną? Chyba, że zaplanowane na czwartek, 6 kwietnia, głosowanie nad samorozwiązaniem Sejmu przyniesie jakiś przełom.
Dzisiaj uwaga rynku skupi się na przetargu bonów skarbowych o łącznej wartości 1,7 mld zł. Głównym tematem pozostanie jednak polityka, chociaż raczej trudno będzie liczyć na to, że dzisiaj poznamy jakieś "rewelacje". Dzisiaj szukalibyśmy poziomów do kupna na EUR/PLN w okolicach 3,91, z celem do 3,94. W przypadku USD/PLN możliwe są oscylacje w przedziale 3,2350-3,2650.
Rynek międzynarodowy:
Poniedziałkowy ranek przynosi umocnienie się dolara w relacji do euro. O godz. 9:13 za jedno euro płaci się 1,2035 dolara, wobec 1,2120 w piątek wieczorem. To wynik osłabienia się jena po gorszym od oczekiwanego odczycie kwartalnego indeksu Tankan, który nieoczekiwanie spadł w marcu do 20 pkt. z 21 pkt. w grudniu. Na rynku oczekiwano jego zwyżki do 23 pkt. W efekcie notowania USD/JPY wzrosły do 118,60 z 117,80 w piątek. Gorsze informacje doprowadziły do spadku oczekiwań na ewentualne podwyżki stóp procentowych przez Bank of Japan. W kontekście dzisiejszych danych makro z USA (marcowy indeks ISM o godz. 16:00) wzrosły natomiast oczekiwania, co do dalszego zaostrzania polityki monetarnej w USA (chociaż najbliższe posiedzenie FED zaplanowane jest dopiero na 10 maja). W każdym razie rynek oczekuje wzrostu wskaźnika ISM dla przemysłu do poziomu 57,5 pkt. z 56,7 pkt., który byłby jednocześnie najwyższym odczytem od października ub.r. O tej samej porze opublikowane zostaną też informacje o dynamice wydatków na inwestycje budowlane. Poniedziałek nie upłynie tylko na informacjach z USA - ważne dane nadejdą także ze strefy euro. O godz. 10:00 opublikowany zostanie marcowy wskaźnik PMI dla przemysłu (prognoza 55 pkt.), a kilka minut wcześniej analogiczny odczyt dla Niemiec (prognoza 56,5 pkt.). Nie można do końca wykluczyć pozytywnej niespodzianki, podobnie jak w przypadku ostatniego odczytu indeksu Ifo.