Poniedziałek wobec braku ważniejszych informacji o stanie amerykańskiej gospodarki przyniósł kontynuację tej tendencji. Niedźwiedzie planujące otwarcie kolejnych krótkich pozycji otrzymały silne wsparcie po opublikowaniu w nocy przez Bank Japonii słabszego od prognoz kwartalnego indeksu Tankan. Indeks ten obrazuje poziom zaufania japońskich przedsiębiorców. Rynek oczekiwał, że Tankan Large Manufacturers Index wzrośnie w I kwartale 2006 roku do 23 pkt. z 21 pkt. w IV kwartale 2005, tymczasem indeks ten spadł do 20 pkt. Nie okazał się to jednak na tyle silny czynnik, aby dać początek bardziej dynamicznej fali umocnienia dolara względem euro. O godzinie 15:00 jedno euro wyceniane było na 1,2066 dolara, czyli zaledwie 34 punkty powyżej porannego dołka. Co ciekawe zainteresowanie walutą europejska nie wzrosło nawet po bardzo dobrych odczytach makro z Eurolandu. Indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym strefy euro, przygotowywany przez NTC Research na zlecenie Reutera, wzrósł w marcu do 56,1 pkt., z 54,5 pkt. To najwyższy poziom od ponad 5 lat!
Sytuacja techniczna eurodolara: przełamanie wsparcia w rejonie figury 1,2100 przyniosło spadki kursu w rejon kolejnego ważnego poziomu 1,2035 - 1,2040. Najbliższy opór wyrysować można obecnie na 1,2090. Brak aprecjacji waluty europejskiej względem dolara powyżej tego miejsca charakterystycznego może stać się czynnikiem spadku kursu do głównego wsparcia 1,2000 - 1,2010. Dopóki to nie nastąpi mówić można o prowzrostowym obrazie rynku eurodolara.
RYNEK KRAJOWY
Początek tygodnia na krajowym rynku walutowym okazał się bardzo spokojny. Wartość złotego zmieniała się tylko w niewielkim zakresie. Ze względu na bardzo stabilną pozycję waluty amerykańskiej to właśnie kurs pary USD/PLN okazał się najbardziej statyczny. W przypadku pary EUR/PLN od początku do końca sesji widać było przewagę strony popytowej. Zwiększone zapotrzebowanie na polskiego złotego wynikało miedzy innymi z bardzo dobrego przebiegu przetargu bonów. Ministerstwo Finansów sprzedało na poniedziałkowym przetargu zorganizowanym w imieniu Narodowego Banku Polskiego (NBP) bony 52-tygodniowe o wartości 1.000 mln zł oraz papiery 26-tyg. za 700 mln zł, czyli całą ofertę, podał resort w poniedziałkowym komunikacie. Popyt na bony 52-tygodniowe wyniósł 2,39 mld zł, średnia rentowność wyniosła 3,994%, a cena minimalna 9610,34 zł. Popyt na bony 26-tygodniowe wyniósł 1,64 mld zł, średnia rentowność wyniosła 3,943%, a cena minimalna 9811,51 zł.
Wiele wskazuje na to, że inwestorzy czekają obecnie na rozstrzygnięcia kwestii politycznej, czyli na głosowanie nad wnioskiem o samorozwiązanie parlamentu.