Wczoraj nasza waluta otrzymała wsparcie w postaci dosyć dobrej aukcji 2-letnich obligacji OK0408. Perspektywa dosyć niskiej inflacji w marcu (resort finansów zapowiadał, że może ona spaść do poziomu 0,4-0,5 proc. r/r), jest dosyć pozytywnym czynnikiem dla inwestorów operujących na tym rynku. W efekcie podczas wczorajszego przetargu widać było dosyć "agresywny" popyt - jego wartość wyniosła 10,625 mld zł wobec oferty w wysokości 3,6 mld zł, a średnia rentowność wyniosła 4,37 proc. W efekcie równie udany był przetarg uzupełniający na kwotę 720 mln zł. Naszej walucie pomogło także rozwiązanie sporu wokół włoskiego Unicredit.
Negatywne sygnały dla złotego płyną jednak z zagranicy. Perspektywy dalszych podwyżek stóp procentowych przez ECB, a także FED (chociaż tutaj pojawiają się już sygnały możliwego końca cyklu) nie nastrajają inwestorów pozytywnie do rynków wschodzących. Dodatkowym czynnikiem jest polityka i to nie tylko u nas. W najbliższą niedzielę na Węgrzech odbędzie się pierwsza tura wyborów parlamentarnych (druga została zaplanowana na 23 kwietnia), a obawy inwestorów, co do nowego politycznego rozdania w tym kraju mogą być uzasadnione. Praktycznie obie partie (rządzący obecnie socjaliści i "prawicowy" Fidesz) w prezentowanym przez siebie programach nie mają wyraźnych założeń odnośnie poprawy sytuacji fiskalnej w tym kraju. Obecne rządy doprowadziły do wyraźnego wzrostu deficytu budżetowego, a wczoraj Fidesz zapowiedział podwyżkę płacy minimalnej w przypadku wygranych wyborów. Jak na razie sondaże dają przewagę właśnie "prawicy". To wszystko budzi jednak niepokój szefa Węgierskiego Banku Centralnego, który dał temu wyraz we wczorajszej wypowiedzi.
Z kolei na naszym podwórku nadal mamy pat. Obie strony (PO i PiS) twardo bronią swoich racji i tym samym dzisiejsze posiedzenie Sejmu, gdzie ma odbyć się głosowanie nad jego samorozwiązaniem zapowiada się dosyć ciekawie. Tymczasem dzisiejsza prasa ponownie spekuluje o możliwości odejścia części ministrów z rządu w przypadku zawiązania oficjalnej koalicji z Andrzejem Lepperem. Czy zatem Jarosław Kaczyński szykuje jakieś inne rozwiązanie w grze, którą sam tak naprawdę rozpoczął? Czas pokaże.
Spodziewamy się, że dzisiaj na rynku nadal będzie nerwowo. Podejście w okolice 4,00 zł na EUR/PLN (3,9975) sugerowalibyśmy wykorzystać do sprzedaży walut za złote. Na parze USD/PLN spodziewamy się oscylacji 3,23-3,2650 zł.
Rynek międzynarodowy: