Reklama

Komentarz z rynku

Analiza fraktalna na środę 26.04.06 Zamówienia na dobra trwałe w USA podskoczyły +6.1%, co jest najlepszym wynikiem od prawie roku czasu. Obligacje amerykańskie spadły, ponieważ ostatnie dane sprzyjają jastrzębiom FOMC. W kraju stopa bezrobocia spadła do 17.8% jak podaje Główny Urząd Statystyczny i spadek nastąpił praktycznie na całym obszarze.

Publikacja: 26.04.2006 15:42

Na dodatek pomyślne dane otrzymaliśmy o sprzedaży detalicznej, która wzrosła +10.1% r/r i +18% m/m. Tak dobra sprzedaż detaliczna jest również spowodowana przez czynniki sezonowe, ale nie ulega wątpliwości, że koniec pierwszego kwartału charakteryzował się lepszymi wynikami niż Q4. Powyższe dane niewiele zmieniły w obrazie dolara i złotówki. W dalszym ciągu mamy do czynienia z utrzymywaniem się słabego dolara na całym froncie i silnej złotówki. EURUSD spadł poniżej 1.2400 chyba tylko po to, aby sprowokować kolejne kupowanie.

Po spotkaniu G7 zakończonym w minioną sobotę wymienienie Chin z imienia i nazwiska utkwiło inwestorom na dobre. To, czego zabrakło w spotkaniu prezydenta Hu z prezydentem Bushem, to co było dyplomatycznie pominięte w trakcie oficjalnych rozmów, zostało wyeksponowane przez ministrów finansów i bankierów centralnych krajów G7 i po raz pierwszy G7 postawiło problem Chin z zupełną ostrością. Rynki reagują na to sprzedawaniem dolara, bowiem uznały, że Chiny muszą pójść w kierunku wskazanym przez G7 przynajmniej w kwestii juana. Chiny są problemem globalnym ze względu i na wielkość i na poziom eksportu i szybkość wzrostu PKB i ze względu na niedowartościowanego juana i w końcu ze względu na niezbyt uczciwą konkurencyjność towarów made in PRCh. Osłabienie dolara jest również następstwem rekordów cen surowców. Ropa notowana jest dzisiaj około 73.00 dolarów za baryłkę. Złoto kosztuje 634 dolary za uncję. Chiny uwijają się jak w ukropie kupując surowce na rynkach światowych po coraz wyższych cenach. Kupują i windują ceny coraz wyżej. Wczoraj miedź osiągnęła psychologiczny poziom 7000 dolarów za tonę. Można podać tony przykładów innych surowców, w tym na przykład mało eksponowanych przez media surowców chemicznych, których ceny idą w górę ponieważ podaż nie nadąża za chińskim popytem. Pozostaje tylko odpowiedzieć na pytanie, w jakich proporcjach należy widzieć dobre strony boomu chińskiego w stosunku do negatywnych zjawisk, jakie ten boom produkuje. I czy ten trend jest możliwy do utrzymania, a nie zagraża stabilności rynków.

O godzinie 15:20 USDPLN notowany był na poziomie 3.1259, euro/złoty na poziomie 3.8866 zaś euro/dolara na poziomie 1.2430. Dolar/jen jest trochę poniżej 115.00. Wielokrotnie podnosiłem, że dolar musi osłabić się, jak tylko problem chiński zostanie wyeksponowany z należytą ostrością. Odchodzenie od dolara jest również wynikiem działań pewnych banków centralnych, które zamieniają część rezerw dolarowych na euro. Do nich należy Bank Szwecji, pewne sygnały napływają od Banku Rosji i również nadchodzi miesiąc, w którym niektóre banki Bliskiego Wschodu mogą sprzedawać dolara i kupować euro. Wzrost EURUSD jest tak zaawansowany, że przebijany jest poziom 38% głównej fali spadkowej rozpoczętej w grudniu 2004 a skończonej w listopadzie 2005. Mówi się coraz odważniej o możliwości wejścia Szwecji i Danii do eurostrefy. Miejsce modelowe euro/dolara wypada dopiero jutro i powinna to być jedna z górek bieżącego miesiąca.

Osłabianie się dolara spowodowało umacnianie się złotówki na całym froncie, chociaż warto zauważyć, że na dziennych przy obecnych cenach wskaźnik CCI pokazuje dywergencje wzrostowe od kilku sesji. Jednak próby wyjścia wyżej USDPLN bardziej wyglądają jak odbicia zdechłego kota. Za to euro/złoty otworzył się dzisiaj z luką wzrostową i powyżej 3.8600 wykazuje momentum na północ. Jak informowałem, atraktorem końca kwietnia dla EURPLN jest poziom marginalnie poniżej 3.8900 i rynek "kręci się" obecnie w tej właśnie okolicy. Miejsca modelowe złotówki mieliśmy już we wtorek i były to oczywiste ekstrema w postaci dołków. Zgodnie z rytmem fraktalnym oczekiwanie na jakieś odwrócenie lokalnego trendu jest jak najbardziej zasadne. Bardzo mocna złotówka pozostanie jednak nadal pod wielką presją rynku globalnego i trudno liczyć na to, że nagle pojawią się znacznie lepsze poziomy dla eksporterów. Ci informowani byli przede wszystkim o ryzyku silnego umocnienia na

RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian, a więc historycznie mamy jedne z najwyższych realnych stóp procentowych w dalszym ciągu.

Reklama
Reklama

Paweł Koszarny

Analityk FMA

ECM

26.04.06

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama