Żaden z dobrych fundamentów USA z zeszłego tygodnia nie spowodował umacniania się dolara. Dolar pozostał nisko również po wczorajszych publikacjach znacznie lepszego od oczekiwań indeksu ISM sektora usług i zamówień fabrycznych. Wystąpienie Bernanke na antenie CNBC prostujące pewne przekonania o zakończeniu cyklu podwyższania stóp procentowych dokonało niemałego zamieszania na foreksie. Prezes FED-u podkreślił, że inwestorzy niewłaściwie oceniają ryzyko inflacji w najbliższym czasie i ponownie poradził odnosić się do nowych danych statystycznych. Mamy czwartek i dzień dwóch banków centralnych, Banku Anglii i ECB. Wcześniej Bank Australii podniósł stopy procentowe do 5.75%, jednak nie należy z tego wyciągać żadnych wniosków dla polityki monetarnej w eurostrefie. Szansa podwyższenia stóp przez ECB dzisiaj jest niewielka, co nie zmienia mojego przekonania, że dojdzie do tego jeszcze w pierwszej połowie tego roku. Według danych OECD w marcu inflacja wyniosła 2.2% r/r. Trzeba jednak powiedzieć, że inflacja liczona miesiąc do miesiąca jest znacznie powyżej celu inflacyjnego banku centralnego. Ważne będzie nie tyle to, co zrobi ECB na dzisiejszym posiedzeniu, co konferencja Tricheta, któremu będzie trudno mówić tylko o tak zwanym sentymencie w banku centralnym ignorując bieżącą sytuację cen i wyjątkową nierównowagę na rynku surowców. Trichet pewnie będzie starał się być niezwykle ostrożny w słowach, gdyż jakiekolwiek sygnały o podwyżce stóp w najbliższym czasie mogą szybko przełożyć się na dalsze umocnienie euro. Silniejsze euro z jednej strony zmniejsza ryzyko importu inflacji do eurostrefy, ale z drugiej strony zmniejsza konkurencyjność towarów produkowanych w tym regionie. Bankierzy centralni nie tyle obawiają się trendu wzrostowego euro/dolara, co szybkości tych zmian. Tradycyjnie wiele komentarzy wywołuje w Japonii sytuacja jena. Minister finansów zaniepokoił się szybkością umacniania się jena w stosunku do dolara, chociaż nie musiał nic mówić podczas świąt tego tygodnia. Jego wypowiedź należy zinterpretować jako interwencję werbalną w obronie interesów japońskich eksporterów.
Wczoraj złotówka odnotowała tegoroczne rekordy umocnienia się w stosunku do dolara i do euro. Gdy EURUSD znajdował się znacznie powyżej 1.2600 USDPLN notowany był na poziomie 3.0053, a więc bardzo blisko psychologicznej bariery, natomiast EURPLN na poziomie 3.8000. EURPLN przebił klasyczną linię wsparcia znajdującą się na 3.8400. Widać jak na dłoni, że utrzymanie stóp procentowych przez RPP na poziomie 4% jest elementem zacieśniania polityki monetarnej. Przy ocenie stopnia restrykcyjności polityki pieniężnej należy brać pod uwagę nie tylko wysokość realnych stóp procentowych, ale także poziom realnego kursu walutowego. Umacnianie się złotówki oznacza zwiększenie tej restrykcyjności, mimo że za wcześnie mówić o zdecydowanej poprawie sytuacji gospodarczej w kraju. Ministerstwo Finansów sprzedało na czwartkowym przetargu dwuletnie obligacje o wartości 1.8 mld PLN. Popyt inwestorów wyniósł 7.5 mld PLN, a więc był czterokrotnie wyższy od podaży. Średnia rentowność osiągnęła 4.447% i była wyższa niż miesiąc wcześniej. Biorąc pod uwagę kształtowanie się poziomu inflacji i bieżące kursy złotówki, trudno nie odnieść wrażenia, że bardzo opłaca się kupować polskie papiery dłużne, a inwestorzy osiągną realne zyski większe niż na innych rynkach, na przykład w USA czy w eurostrefie.
Bardzo mocna złotówka pozostanie nadal pod wielką presją rynku globalnego i trudno liczyć na to, że nagle pojawią się znacznie lepsze poziomy dla eksporterów. Ci informowani byli przede wszystkim o ryzyku silnego umocnienia naszej waluty. Tym niemniej EURPLN ma dzisiaj miejsce modelowe i tego dnia widoczne jest lokalne odwrócenie trendu. Mocna złotówka nie zapobiegła podwyżkom cen paliw na krajowych stacjach. Część posiadaczy pojazdów z silnikami diesla decyduje się na lanie tańszego oleju spożywczego do baków, co można spostrzec na parkingach marketów Lidl i Biedronka. Jeżeli słuszne jest karanie kierowców takich pojazdów za grabienie Skarbu Państwa z akcyzy, to należałoby nakazać rowerzystom jazdę po pijanemu.
W czwartek rynek charakteryzuje się niezwykle małą płynnością z powodu świąt w Chinach i Japonii. O godzinie 12:40 USDPLN notowany jest na 3.0344, natomiast EURPLN na poziomie 3.8248.
Paweł Koszarny