W piątek inwestorzy otrzymali "tak upragnioną" stabilizację na scenie politycznej. Zawiązanie rządowej koalicji PiS, Samoobrona i LPR sprawia, że rząd Kazimierza Marcinkiewicza dysponuje teraz 240 głosami pozwalającymi mu na przeprowadzenie przez Sejm niemal każdego projektu ustawy, co powinno znacznie usprawnić cały proces decyzyjny. O ile wśród koalicjantów nie zacznie znów iskrzyć, a tego nie można zupełnie wykluczyć pamiętając losy paktu stabilizacyjnego. Na razie jednak wszystkie strony zapewniają o tym, że ten rząd przetrwa ponad 3 lata. Jednak to, co ważne dla rynków finansowych to deklaracje, iż ustalenia, co do 30 mld zł kotwicy budżetowej zostaną utrzymane - to powoduje, że na razie nie ma ryzyka, że dojdzie do zwiększenia wydatków publicznych, chociaż taka presja (polityczna) będzie się cały czas utrzymywać. Oczywiście wszystko tak naprawdę wypłynie przy okazji prac nad przyszłorocznym budżetem. W sobotę źródło rządowe poinformowało, że resort finansów zamierza przyjąć założenie 4,6 proc. r/r wzrostu gospodarczego (tak samo jak w 2005 r.) i 1,9 proc. r/r średniorocznej inflacji (obecnie 1,0 proc. r/r). Według ustawy ostateczną wersję założeń Rada Ministrów powinna przyjąć do końca czerwca b.r.
Dzisiaj w południe poznamy wyniki przetargu rocznych bonów skarbowych o wartości 1 mld zł. W ostatni piątek Halina Wasilewska-Trenkner z Rady Polityki Pieniężnej ponownie zwróciła uwagę na ryzyka inflacyjne i nie wykluczyła podwyżek stóp procentowych w przyszłości.
Dopóki amerykański dolar będzie słaby na rynkach światowych, dopóty dobre nastroje będą utrzymywać się wokół rynków wschodzących, do których zalicza się także złoty. Dzisiaj oczekujemy wahań USD/PLN w przedziale 2,99-3,02 zł, a EUR/PLN 3,81-3,8350.
Rynek międzynarodowy:
Amerykański dolar cały czas pozostaje słaby, a europejska waluta jest nadal silna. O godz. 9:18 za jedno euro płacono 1,2752 dolara. W miniony piątek przyczyniły się do tego gorsze, comiesięczne dane z rynku pracy w USA. Okazało się, że w kwietniu w gospodarce przybyło tylko 138 tys. nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych, podczas kiedy oczekiwano figury na poziomie 200-205 tys. Co gorsza, dane za marzec zostały skorygowane do dołu z 211 tys. do 200 tys. Nie zmieniła się natomiast stopa bezrobocia, która w kwietniu pozostała na poziomie 4,7 proc. Takie informacje sprawiły, że na rynek powróciły obawy, że zaplanowana na 10 maja podwyżka stóp procentowych przez FED będzie ostatnią w trwającym już blisko 2 lata cyklu.