Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Poniedziałek był dniem nieznacznego umocnienia dolara na rynku międzynarodowym. Patrząc jednak na skalę wcześniejszej deprecjacji amerykańskiej waluty, trudno nazwać aktualne jej umocnienie jako coś innego, aniżeli jedynie korektę. Rynek nie jest obecnie skłonny do jakichś większych ruchów.

Publikacja: 09.05.2006 07:04

Nie sprzyjał im wczoraj także kalendarz danych makroekonomicznych, gdzie mieliśmy praktycznie pustkę. Inwestorzy wyczekują teraz na środowe posiedzenie FOMC i decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych w USA. Oczekiwania mówią wstępnie o podwyżce o 25pb. Ważniejszy będzie jednak wydźwięk komunikatu, który będzie decyzję uzasadniał. Powszechnie sądzi się, że prawdopodobnie będzie to już ostatnia podwyżka ceny pieniądza w tym cyklu. Można więc przypuszczać, że jeżeli wydźwięk komunikatu byłby bardziej jastrzębi (nie wynikałoby z niego jasno, że podwyżki stóp mamy już za sobą), może to wywołać korektę ostatniej fali deprecjacji dolara.

Stabilizacji notowań w dniu dzisiejszym również sprzyjał będzie kalendarz, gdzie ponownie nie ma zaplanowanych ważniejszych informacji. Z rynku amerykańskiego dowiemy się jedynie, jak zmieniły się zapasy w hurtowniach w marcu. Prognozuje się ich wzrost o 0,5%. Dane te nie mają zwykle większego wpływu na rynek, zatem nie należy się spodziewać, żeby stały się one dziś jakimś bardziej wyraźnym impulsem do zmian cen na rynku. Spoza rynku amerykańskiego zapoznamy się natomiast w południe z danymi na temat produkcji przemysłowej w Niemczech. Tutaj z kolei szacuje się jej wzrost o 0,4% m/m.

EUR/USD

Obecnie eurodolar zszedł już pod poziom ok. 1,27, a tym samym testowana jest około miesięczna linia trendu wzrostowego. Można ją również uznać za dolne ograniczenie kanału wzrostowego. Aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1,2675 i jeśli zostałaby przełamana, byłby to pierwszy impuls, mogący stać się początkiem korekty wcześniejszej fali wzrostowej na tej parze. Należałoby wówczas oczekiwać spadku w kierunku kolejnego poziomu o charakterze popytowym, który zlokalizowany jest przy cenie 1,2550. Wydaje się, że jeśli sprawdziłby się dziś wariant korekcyjny, to poziom ten nie powinien już zostać przekroczony (inwestorzy nie będą skłonni grać w ciemno nie znając treści jutrzejszego uzasadnienia decyzji FED). Jeśli chodzi o opory, to jest nim oczywiście wczorajszy wierzchołek (ok. 1,2785), a jego przełamanie sugerowałoby dalsze wypełnianie wspomnianego kanału, czyli skierowanie w stronę jego górnego ograniczenia, które aktualnie zlokalizowane jest przy poziomie 1,29.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Ze sporą dawką emocji mieliśmy do czynienia w końcówce tygodnia oraz wczoraj na parze dolarjena. Głównym impulsem silnego osłabienia dolara stało się tu wybicie z klina zwyżkującego dołem. Obecnie rynek zatrzymał się w rejonie 111,00, skąd widoczne jest od wczoraj lekkie odreagowanie. Aktualnie zatem poziom 111,00 jest najbliższym wsparciem i jego przełamanie powinno doprowadzić do dalszego pogłębienia przeceny amerykańskiej waluty. W przypadku pojawienia się korekty ostatniego spadku, za najbliższy poziom o charakterze popytowym uznać należałoby rejon 112,33, czyli dołka z początku ubiegłego tygodnia (podstawy wspomnianego klina).

EUR/JPY

Na eurojenie również mieliśmy do czynienia z analogicznym, silnym umocnieniem japońskiej waluty na przełomie tygodnia. Okazało się, że zamknięcie luki bessy sprzed dwóch tygodni niewiele tu zmieniło i rynek nie zdołał kontynuować wspinaczki w stronę maksimów z kwietnia przy 145,44. Obecnie udało się podaży doprowadzić już do przetestowania najbliższego wsparcia, czyli dołka sprzed dwóch tygodni przy cenie 141,46. W pierwszym podejściu nie udało się jak na razie trwale zejść pod jego poziom i nadal pełni on rolę wsparcia. Można zakładać, że jego przełamanie doprowadziłoby do wyznaczenia kolejnej fali spadkowej w stronę wsparcia przy cenie 139,68.GBP/USD

Dolar nadal słabo trzyma się względem funta brytyjskiego. Tutaj również widoczne jest lekkie, korekcyjne umocnienie amerykańskiej waluty, ale analogicznie do eurodolara, jeśli zestawić to ze skalą wcześniejszej przeceny dolara, to na razie można mówić co najwyżej o niewielkiej korekcie. W ostatnich godzinach nie udało się bykom utrzymać ponad tygodniowej linii trendu wzrostowego. Warto jednak zauważyć, że rynek niespecjalnie (jak na razie) zareagował na jej poziom, bowiem została ona przekroczona bokiem i zamiast nieco bardziej wyraźnego umocnienia dolara, mamy jedynie do czynienia z konsolidacją i ruchem w bok. Taka postawa również sygnalizuje nadal utrzymującą się, sporą siłę popytu na tej parze. W przypadku pogłębienia korekty ostatniej zwyżki, za nieco bardziej poważne wsparcia uznać można poziom ok. 1,82.

USD/CHF

Zatrzymanie spadku wartości amerykańskiej waluty widoczne jest także względem franka szwajcarskiego. Tutaj z kolei wsparciem okazał się poziom 1,2183, czyli dokładnie 161,8% wysokości niewielkiej korekty z pierwszej połowy ubiegłego tygodnia. Obecnie udaje się bykom w ramach odreagowania naruszyć już najbliższy dołek, czyli właśnie minima, skąd wspomniana korekta została wówczas zapoczątkowana. Zlokalizowane są one przy cenie 1,2285. Kolejnym, nieco ważniejszym poziomem oporu będą zeszłotygodniowe maksima, czyli rejon 1,2450. Można obecnie zakładać, że jeżeli krótkoterminowa tendencja spadkowa ma być utrzymywana, to w ramach korekty rynek nie powinien raczej przekroczyć tego oporu. Najbliższym wsparciem są oczywiście wczorajsze dołki i zejście poniżej winno wywołać kolejną falę deprecjacji amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama