Reklama

TMS: Komentarz poranny

Złoty zaczyna tracić na wartości Rynek międzynarodowy: Na początku tygodnia wartość amerykańskiej waluty wzrosła. Kurs EUR/USD, który jeszcze w poniedziałek rano wynosił 1,2785 i był najwyższy od 12 maja zeszłego roku poszedł w dół i na początku europejskiej części wtorkowego handlu spadł do 1,2670.

Publikacja: 09.05.2006 09:21

Inwestorzy postanowili wziąć część zysków z ostatniej, silnej przeceny waluty USA przed zaplanowaną na środowy wieczór decyzją FED. Zdaniem analityków bank centralny Stanów Zjednoczonych podniesie stopy procentowe po raz 16-ty z rzędu o 25 pkt bazowych do poziomu 5,0 proc. Choć w opinii większości ekonomistów później nastąpi "pauza" w trwającym od czerwca 2004 r. cyklu zacieśniania polityki monetarnej, to duża ich część nie wyklucza, że do kolejnych podwyżek w przyszłości może jednak dojść, jeżeli oczywiście dane makro będą dobre.

We wtorek o godz. 09:10 kurs EUR/USD wynosił 1,2673. Najbliższymi technicznymi wsparciami są 1,2630/1,2600/1,2570. Z kolei opory znajdują się na 1,2730/1,2750/1,2785. Na dzisiejszy dzień zaplanowano publikację informacji za marzec z: Niemiec o produkcji przemysłowej (godz. 12:00) i z USA o zapasach hurtowych (godz. 16:00).

Rynek krajowy:

Poniedziałek przyniósł nieco słabszą złotówkę i trend ten był kontynuowany także dzisiaj. O godz. 9:10 za jedno euro płacono 3,8308 zł, a za dolara 3,0227 zł, co odpowiadało 18,97 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu. Na rynku mówi się o realizacji zysków z ostatniej sporej fali umocnienia naszej waluty. Jedną z głównych przyczyn jest niewątpliwie zatrzymanie deprecjacji amerykańskiego dolara na rynkach światowych, co było ostatnio jedną z przyczyn dobrej kondycji rynków wschodzących. Już jutro odbędzie się posiedzenie amerykańskiego banku centralnego FED, a rynek jak zwykle nie ma pewności, co do treści komunikatu towarzyszącemu decyzji. Drugim czynnikiem mogła być polityka - rynek zdyskontował już sam fakt zawiązania większościowej koalicji rządowej i teraz inwestorzy będą dosyć uważnie przyglądać się pracy zreformowanego gabinetu. Tymczasem pomijając jego szeroką krytykę w prasie, pewien niepokój mogły wzbudzić dwie kwestie. Pierwsza to poniedziałkowa dymisja wiceministra finansów Mirosława Barszcza, a także podobny wniosek ze strony szefa resortu zdrowia, Zbigniewa Religi, które mogą budzić pewne obawy, czy minister Zyta Gilowska, aby na pewno nie pójdzie tą samą drogą. Rynek zignorował informacje z przetargu rocznych obligacji i opublikowaną przez resort finansów planowaną podaż obligacji WZ0911 i IZ0816 na jutrzejszą, środową aukcję. Bez większego echa przeszły także informacje ze strony Komisji Europejskiej, która opublikowała prognozy wzrostu gospodarczego. I tak w tym roku ma on wynieść 4,5 proc. r/r, a w przyszłym 4,6 proc. r/r. Większym optymistą jest premier Marcinkiewicz, który lansuje teorię 6 proc. r/r wzrostu PKB w przyszłym roku.

Dzisiaj rynek nie otrzyma istotnych publikacji danych makro. Inwestorzy będą, zatem naśladować zachowanie się eurodolara i obserwować wydarzenia z polityki. Z racji zbliżającego się posiedzenia FED presja na dalsze osłabienie się złotego powinna się utrzymywać. Oczekiwalibyśmy dzisiaj wzrostu USD/PLN do okolic 3,0450 i EUR/PLN do 3,8450.

Reklama
Reklama

Sporządzili:

Marek Nienałtowski (rynek międzynarodowy)

Marek Rogalski (rynek krajowy)

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama