List nie został opublikowany, ale wiadomo, że liczy sobie 16 stron w języku perskim i 18 stron w języku angielskim, a tłumaczenie na angielski przygotowała strona irańska. Według przedstawicieli Administracji Białego Domu list zawiera analizę stosunków Iranu z Zachodem z punktu widzenia filozoficznego, historycznego i religijnego i zawiera pytania dotyczące światowych kosztów wynikających z utworzenia państwa Izrael. Osobna część dotyka tego, jak demokracja zachodnia zawiodła ludzkość.
Problem Iranu jest oczywiście złożony i nie jedyny z obszaru Bliskiego Wschodu. I nawet trudno byłoby powiedzieć, że jest to nowy problem. Na wtorkowym obiedzie Rice spotkała się z przedstawicielami pięciu krajów. Ameryka i Europa ma problem z Rosją i Chinami, które nie chcą podpisać się pod rezolucją, z której wynikałoby podjęcie dalszych kroków ONZ, włączając w to kary ekonomiczne. Z pilniejszych działań, Europa podkreśla rosnący niepokój wynikający z zamrożenia wypłat dla rządu Palestyny, rządu wywodzącego się z Hamasu, ugrupowania nieuznającego Izraela, a które zwyciężyło w wyborach parlamentarnych w tym roku. W Palestynie brakuje lekarstw i służby cywilne nie otrzymują wynagrodzeń z powodu zastosowanej blokady finansów. Skomplikowały się stosunki amerykańsko-rosyjskie, po głosach krytykujących politykę rosyjską za niedemokratyczną i za próby wykorzystania źródeł energii jako broń polityczną.
Wczoraj mieliśmy dzień modelowy euro/dolara i lokalne ekstremum 1.2786. Zgodnie z modelem przyszła niewielka korekta o wielkości około 100 punktów. Początek tego tygodnia przypomina trochę poprzedni poniedziałek. Nie sposób mówić o mocniejszym dolarze przy obecnych notowaniach surowców. Na wykresach ropy powstała co prawda formacja podwójnego szczytu, która może przynieść poważniejszą korektę cen, pod warunkiem, że oczywiście nie zostanie poprawiony dotychczasowy rekord. Zarysowała się pierwsza fala spadkowa. Do jej wydłużenia potrzeba nowych bodźców w postaci na przykład mniej gołębiego komunikatu FOMC po jutrzejszym posiedzeniu w sprawie stóp procentowych. Dzisiaj poznaliśmy dane produkcji przemysłowej Niemiec, która niespodziewanie spadła w marcu -2.4% m/m, po wzroście +1% w poprzednim miesiącu. Głównym winowajcą widziana jest pogoda, temperatury marca znalazły się znacznie poniżej średnich z wielu lat. Te dane z pewnością muszą zostać zauważone przez ECB, jak i przez rynek, którego oczekiwanie na podwyżkę stóp procentowych w eurostrefie zwiększyło się w miniony czwartek. Inwestorzy słabo zareagowali na dane niemieckie. Po ich publikacji kurs euro/dolara odbił nieco wyżej od lokalnego wsparcia 1.2666.
Żaden z dobrych fundamentów USA nie spowodował umacniania się dolara, a wszystkie kiepskie raporty szybko osłabiały zielonego. Bankierzy centralni nie tyle obawiają się trendu wzrostowego euro/dolara, co szybkości tych zmian. Tradycyjnie wiele komentarzy wywołuje w Japonii sytuacja jena. Minister finansów zaniepokoił się szybkością umacniania się jena w stosunku do dolara. Jego wypowiedzi należy interpretować jako interwencję werbalną w obronie interesów japońskich eksporterów. Przedstawiciele rządu Japonii nie zdołali jednak zapobiec bardzo mocnemu otwarciu poniedziałku dla jena w stosunku do dolara. Na USDJPY utworzyła się druga luka spadkowa z prawdziwego zdarzenia. USDJPY spadł wczoraj do 111.00. Do tej pory luka nie została zamknięta.
W piątek złotówka odnotowała tegoroczny rekord umocnienia się w stosunku do dolara a dzień wcześniej do euro. Gdy EURUSD znajdował się znacznie powyżej 1.2700 USDPLN notowany był na poziomie 2.9833. EURPLN testował prawie poziom 3.8000. EURPLN przebił klasyczną linię wsparcia znajdującą się na 3.8400. Utrzymanie stóp procentowych przez RPP na poziomie 4% jest elementem zacieśniania polityki monetarnej przy aktualnym trendzie inflacji i kursach złotówki. Przy ocenie stopnia restrykcyjności polityki pieniężnej należy brać pod uwagę nie tylko wysokość realnych stóp procentowych, ale także poziom realnego kursu walutowego. Umacnianie się złotówki oznacza zwiększenie tej restrykcyjności, mimo że za wcześnie mówić o zdecydowanej poprawie sytuacji gospodarczej w kraju. Ministerstwo Finansów sprzedało na czwartkowym przetargu dwuletnie obligacje o wartości 1.8 mld PLN, a przy tym popyt inwestorów był czterokrotnie wyższy od podaży. Średnia rentowność osiągnęła 4.447% i była wyższa niż miesiąc wcześniej.