Reklama

TMS: Komentarz poranny

Złoty zaczyna tracić Rynek międzynarodowy: Na początku piątkowej sesji europejskiego handlu kurs EUR/USD, który jeszcze 24 godziny wcześniej wynosił 1,2685/90 wzrósł do ok. 1,2885 i znalazł się na najwyższym poziomie od 11 maja zeszłego roku. Opublikowane w czwartek po południu, słabsze niż oczekiwano dane z USA zmniejszyły szanse na dalsze podwyżki stóp procentowych przez Fed.

Publikacja: 12.05.2006 09:40

W kwietniu sprzedaż detaliczna wzrosła ujęciu m/m o 0,5 proc. i o 0,7 proc. po odjęciu samochodów. Na rynku spodziewano się zwyżki odpowiednio o: 0,7 proc. i 0,9 proc. Amerykańskiej walucie nie mogła też informacja o "tygodniowym bezrobociu", które wyniosło 324 tys. i było wyższe niż prognozowano (315 tys.). Co więcej inwestorzy wyprzedawali zielone w oczekiwaniu na przedstawiane dziś o godz. 14:30 dane o bilansie handlowym USA za marzec. Zdaniem analityków deficyt ma wynieść 67 miliarda dolarów wobec 65,74 miliarda dolarów w lutym. Warto przypomnieć, że rekordowo wysoki był on w styczniu, kiedy wyniósł 68,6 miliarda dolarów. Z drugiej strony wspólna waluta zyskała wsparcie w postaci wypowiedzi jednego z przedstawicieli ECB. Nout Wellink podkreślił, że stopy procentowe w strefie euro są za niskie i zasygnalizował, że będzie popierał ich podwyżkę o 50 pkt bazowych w czerwcu.

O godz. 09:10 kurs EUR/USD wynosił 1,2880. Najbliższymi technicznymi wsparciami są 1,2855/1,2825/1,2790. Z kolei opory znajdują się na 1,2890/1,2915/1,2925/1,2990. Przegrzany rynek, aż prosi się o korektę. W obecnej chwili wydaje się, że okolice "figury" 1,29 warto wykorzystać do sprzedaży euro za dolary.

Rynek krajowy:

W piątek złoty otworzył się słabszy w relacji do czwartkowego zamknięcia. O godz. 9:21 za jedno euro płaci się 3,8515 zł, a za dolara 2,99 zł, co odpowiada 19,04 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu.

Wraz ze złotym słabną pozostałe rynki naszego regionu (za jedno euro płaci się już ponad 263 forinty). Niewykluczone, że wpływ na to ma zachowanie się tureckiej liry, która od ostatniego poniedziałku straciła już 4,5 proc. w relacji do amerykańskiego dolara w kontekście rosnącego deficytu na rachunku C/A i ogólnie pogarszającego się klimatu makro wokół tego kraju. Pogorszenie się sentymentu wokół rynków wschodzących to także wynik ostatniego komunikatu amerykańskiego FED-u, który tak naprawdę nie wyklucza dalszych podwyżek stóp procentowych. Inwestorzy zaczynają się także obawiać rosnącego prawdopodobieństwa większej korekty sporo przecenionego ostatnio amerykańskiego dolara (kurs EUR/USD jest coraz bliżej kluczowych 1,29).

Reklama
Reklama

Na czynniki międzynarodowe nałożył się także nasz lokalny. Dzisiejsze "Życie Warszawy" przynosi informacje o bardzo prawdopodobnym kandydowaniu minister Zyty Gilowskiej na prezydenta Warszawy we wrześniowych wyborach samorządowych. To będzie oznaczać, że w najbliższym czasie zrezygnuje ona z szefostwa resortowi finansów. O takiej możliwości mówiło się od dawna, ale rynek wierzył w to, że Gilowska pozostanie i będzie silną przeciwwagą w rządzie dla Andrzeja Leppera i Romana Giertycha. Najpewniej pojawią się obawy, że jej następca może sobie nie poradzić z rosnącymi wpływami populistów. Mimo, że stan gospodarki jest dobry, to warto zwrócić uwagę na wypowiedź pani wicepremier sprzed kilku dni o konieczności wypełnienia założeń programu konwergencji w ciągu najbliższych lat, pod groźbą utraty części funduszy unijnych. Wprawdzie kwadrans po godz. 9:00 pojawiły się informacje o tym, że pani minister nie planuje jednak startu w wyborach na prezydenta Warszawy. Jednak z racji tego, iż sama zainteresowana się do nich nie ustosunkowała, to niepewność na rynku będzie się utrzymywać. Dodatkowo klimat pogarsza wczorajsza wypowiedź ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego, który przyznał, że tegoroczne wpływy z prywatyzacji będą mniejsze o ponad 2 mld zł wobec wcześniejszych założeń. Mówiąc językiem finansowym będzie to oznaczać konieczność zwiększenia emisji długu, co jednocześnie może wiązać się ze wzrostem premii za ponoszone przez inwestorów ryzyko.

Dzisiaj oczekujemy osłabienia złotego - kurs EUR/PLN może wzrosnąć nawet w okolice 3,88 zł, a USD/PLN 3,04-3,05 zł.

Sporządził:

Marek Nienałtowski (rynek międzynarodowy)

Marek Rogalski (rynek krajowy)

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama