Reklama

Komentarz z rynku

Analiza fraktalna na poniedziałek 22.05.06 Zakończyliśmy tydzień niepokojącymi danymi z krajowej gospodarki a rozpoczęliśmy nowy od niepokojących wyników na warszawskiej giełdzie, której dwa główne indeksy tracą prawie -5%. Produkcja przemysłowa w kwietniu spadła w stosunku do marca -9.5%, natomiast rok do roku była wyższa o +5.8%.

Publikacja: 22.05.2006 15:52

Po wyeliminowaniu czynników sezonowych produkcja przemysłowa spadła -0.5% m/m. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu w kwietniu 2006 były o 1.4% wyższe niż w poprzednim miesiącu. Najwięcej wzrosły ceny w górnictwie (o 7.3%), czemu nie należy się dziwić, przy całym szaleństwie z bańką spekulacyjną rynku surowców. W przetwórstwie przemysłowym zanotowano wzrost cen o 1% m/m. Przypomnieć trzeba, że przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw spadło w kwietniu o -1.7% m/m. Obserwujemy kilka rzeczy: popyt wewnętrzny jest nadal niezwykle słaby, nie widać presji inflacyjnej ze strony wynagrodzeń, produkcja przemysłowa jest daleka od oczekiwań, nie tylko nie wykazuje wyraźnego wzrostu dynamiki, ale drugi rok z kolei zachowuje się w sposób bardzo niestabilny, sugerując wpływ bieżących (krótkoterminowych) czynników znacznie bardziej niż wynikałoby z generalnego pozytywnego sentymentu po wejściu Polski do Unii Europejskiej, nie widać hurraoptymizmu w inwestycjach, nie widać też dobrych perspektyw dla zmniejszenia bezrobocia, poza emigracją siły roboczej za granicę. Przy stopach procentowych 4% nasila się nadpłynność sektora bankowego i zwiększa restrykcjność polityki monetarnej. Tak kiepski kwiecień może spowodować, że wkrótce Rada Polityki Pieniężnej będzie miała podobny problem jak Bernake, co zrobić w obliczu spowolnienia gospodarczego i wzrostu inflacji w cenach producentów. Krajowe fundusze poddały się presji zagranicy. Silna przecena akcji wiąże się z silnymi korektami na rynku surowców z zeszłego tygodnia.

Od nowego szczytu roku 1.2971 na euro/dolarze z minionego poniedziałku zarysowała się korekta spadkowa, która nie zakończyła się jeszcze, ale jest teraz bardziej spłaszczona niż mogło się wtedy wydawać i to pomimo korzystnych (dla dolara) tendencji na rynku surowców. Zasięg i długość tej korekty zależą od zachowania się rynku metali i surowców. Gwałtowne spadki cen miedzi, srebra, złota, które z kolei przeniosły się na spadki akcji, a spadki akcji na spadki indeksów giełd namieszały sporo na rynku walutowym. Sentyment w naszym regionie uległ znacznemu pogorszeniu. Od początku zeszłego tygodnia na poszczególnych segmentach rynku globalnego doszło do jakiegoś znaczącego tąpnięcia. Dzisiaj ceny ropy są niżej niż w piątek spadając do 68.05 dolarów za baryłkę. Złoto spadło znacznie poniżej 700 dolarów za uncję (646.70).

Na początku nowego tygodnia do środy nie mamy żadnych danych z USA. Dolar zyskał w ujęciu tygodniowym po raz pierwszy od czterech tygodni. Jak podkreślałem wielokrotnie, nie sposób mówić o mocniejszym dolarze przy rekordowych notowaniach surowców. Na wykresach ropy powstała formacja podwójnego szczytu, która może przynieść poważniejszą korektę cen i umożliwić dolarowi odzyskanie trochę straconego terytorium.

Osłabienie złotówki świadczy o sporych przetasowaniach i dużym ruchu w transferach spekulacyjnych. Byłoby naiwnością stwierdzić, że nie ma się czym martwić. W ślad za rynkiem globalnym złotówka przeważnie potrafiła bardziej się umacniać, aniżeli osłabiać. Teraz jest jakby odwrotnie. W znany czwartek na wolumenie WIG-u i WIG20 powstała bifurkacja Hopfa i charakterystyczna dystrybucja akcji na bardzo wysokich poziomach. Sentyment rynku akcji nie uległ zmianie. Na krajowym parkiecie indeksy pokazują bardzo silne spadki i podobna sytuacja panuje na giełdzie rosyjskiej, brazylijskiej i tureckiej.

Osłabienie złotówki utrzymuje się w dalszym ciągu i gdyby nie tajemnicze kontrakcje, zarówno dolar/złoty jak i euro/złoty mielibyśmy na zupełnie innych poziomach. O godzinie 15:27 USDPLN notowany był na poziomie 3.0930, natomiast EURPLN na poziomie 3.9482. W tym samym czasie EURUSD notowany był na 1.2761.

Reklama
Reklama

Paweł Koszarny

Analityk FMA

ECM

22.05.06

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama