Problem polegał jednak na tym, że wzrost na otwarciu był już na tyle duży, że rynek ewidentnie nie miał ochoty do dalszej zwyżki. Dlatego szybko po otwarciu indeksy się cofnęły. Nie były to jednak mocne ruchy, bo atmosfera w Eurolandzie była dobra. Praktycznie cała dalsza część sesji była już mało ciekawa - rynek był podrywany co jakiś czas to w górę, to w dół, ale żadnej trwalszej tendencji nie dało się wykreować. Obroty obniżyły się drugą sesję z rzędu i były jedynie umiarkowanie wysokie. Z komponentów WIG20 zdecydowanie najmocniejszy był Bioton. Dosyć dobrze przez większą część sesji zachowywał się też sektor bankowy oraz Lotos. Początkowo duży popyt widać było na KGHM, później jednak większą inicjatywę wykazywała podaż. Słabsza od tynku praktycznie przez cały dzień była TPSA. Sesja zakończyła się wyraźnym wzrostem, ale na tle parkietów naszego regionu, rynek zachował się relatywnie słabo. Można przypuszczać, że w dużej mierze wynikało to z braku wiary krajowych inwestorów w mocniejszy ruch w górę na zagranicznych rynkach. Pewien wpływ mógł mieć też fakt, że dzisiaj nie ma handlu na rynku amerykańskim (Memorial Day) i brytyjskim.

Na wykresie WIG20 utworzyła się niewielka czarna świeca, zbliżona kształtem do szpulki. Świecę można uznać za neutralną, a jej czarny korpus jest efektem nieco większej aktywności podaży w pobliżu maksimów z wtorku i środy (2927 - 2931 pkt). Za lekko pozytywny element można uznać pokonanie linii dwutygodniowej tendencji spadkowej (2865 pkt). Układ wskaźników technicznych nieco się poprawił. Oscylator stochastyczny utrzymuje czwartkowy sygnał kupna, a blisko takiego sygnału jest MACD (Tema). Spadki wyhamowuje MACD, a odbijają ROC i RSI. Rynek najprawdopodobniej wyznaczył lokalne minimum w czwartek. WIG20 w najbliższych dniach może kontynuować odbicie, ale nie wydaje się, żeby jego skala była duża. Po dwóch tygodniach mocnych spadków nerwowość na rynku jest wysoka, a to może skutkować zmianami sentymentu z dnia na dzień - sesje wzrostowe mogą przeplatać się ze spadkowymi, ale w horyzoncie kilku dni poziomy cenowe mogą się niewiele zmienić. Obecnie pierwszym ważnym wsparciem jest czwartkowe zamknięcie - 2843 pkt. Ważne opory rozciągają się zaś w strefie: 2960 - 3035 pkt.