Reklama

TMS: Komentarz poranny

Dolar osłabił się po spekulacjach odnośnie zmiany polityki "mocnego dolara" przez Stany Zjednoczone Rynek krajowy: Dzisiaj rano złoty otworzył się bez większych zmian do wczorajszego zamknięcia. Nieco droższe było euro (które oscylowało wokół poziomu 3,93 zł), a słabszy dolar (3,06 zł). Wczoraj inwestorzy otrzymali kilka istotnych informacji z resortu finansów.

Publikacja: 30.05.2006 09:51

Wiceminister Elżbieta Suchocka-Roguska podała, iż według szacunków po 5 miesiącach deficyt budżetowy wyniesie najprawdopodobniej 49,5-51,0 proc. planu, czyli lepiej od wcześniejszych prognoz na poziomie 53,5 proc. To pokazuje, że tegoroczne wykonanie planu budżetowego nie będzie raczej zagrożone. Z kolei wiceminister Stanisław Kluza przyznał wczoraj, iż resort spodziewa się około 10 proc. r/r dynamiki produkcji przemysłowej w maju, a nieco gorszy kwietniowy odczyt na poziomie 5,8 proc. r/r uznał za incydentalny. Odnosząc się do przyszłorocznych założeń budżetowych, nie wykluczył on rewizji w dół założeń dotyczących średniorocznej inflacji. Wstępnie zaproponowano przyjęcie jej na poziomie 1,9 proc. wobec poniżej 1 proc. w tym roku. Najprawdopodobniej jednak resort nie zdecyduje się na wyraźniejsze ścięcie deficytu budżetowego do poziomu poniżej 30 mld zł. Kilka dni temu takie posunięcie (obniżkę do 26 mld zł) zalecał Międzynarodowy Fundusz Walutowy, motywując to dosyć dobrym otoczeniem gospodarczym. Niewykluczone, że to właśnie ten brak radykalnych działań może stać się jedną z przyczyn rosnącej słabości złotego w najbliższych miesiącach. Paradoksalnie lepsze oceny od nas zaczynają dostawać już Węgrzy, gdzie wczoraj doszło do formalnego zawiązania koalicji rządowej socjalistów z Wolnymi Demokratami. Znamienny może być także raport amerykańskiego banku JP Morgan, który wczoraj ujrzał światło dzienne. Zwrócono w nim uwagę na możliwe zmniejszenie przychodów z prywatyzacji, spadek tempa napływu inwestycji bezpośrednich i kapitału portfelowego. Kluczowa jest tutaj rewizja szacunków kursu EUR/PLN na koniec roku z 3,60 zł do 3,80 zł, co tylko pokazuje "pozycjonowanie" się rynku na najbliższe miesiące.

Dzisiaj rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, a decyzję ws. stóp poznamy jutro. Nikt jednak nie oczekuje zmian w ich poziomie do końca roku. Z tego też powodu istotniejsza będzie jutrzejsza publikacja danych o PKB za I kwartał i jego składowych, która pomoże w ocenie perspektyw wzrostu gospodarczego na kolejne okresy.

Obserwowane rano osłabienie amerykańskiego dolara na rynkach światowych nie przekłada się zbytnio na waluty naszego regionu (CEE-3). Kolejne godziny pokażą, czy ta utrata korelacji jest krótkotrwała, czy po prostu EUR/USD wkrótce powróci do spadków. Niemniej jednak w/w sygnały skłaniają nas do zakupów EUR/PLN w rejonie 3,92 zł, a USD/PLN 3,05 zł. Celem na dzisiaj są okolice 3,95 zł za euro i 3,08 zł za dolara. O godz. 9:30 za jedno euro płacono 3,9360 zł, a za dolara 3,0630 zł.

Rynek międzynarodowy:

Wczorajsza sesja nie przyniosła większych zmian na rynku EUR/USD, który oscylował w przedziale 1,2720-1,2770. Przyczynił się do tego m.in. fakt braku aktywności ze strony inwestorów z Londynu i Nowego Jorku (święta państwowe w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych). Na rynku nie ukazały się także żadne istotne dane (jedynie o 10:00 rano podano dane o marcowym deficycie C/A w strefie euro, który okazał się wyższy od prognoz).

Reklama
Reklama

Wiele natomiast działo się w godzinach nocnych. Pogłoski o kolejnych zakupach euro ze strony banków azjatyckich pchnęły notowania EUR/USD powyżej figury, a prawdziwe "zamieszanie" zaczęło się po tym jak światło dzienne ujrzał artykuł opublikowany w dzisiejszym londyńskim wydaniu "The Times". Jego autorzy odnieśli się do ostatnich spekulacji wokół zmiany na stanowiska Sekretarza Skarbu USA, do której może dojść w najbliższych dwóch tygodniach. Spekulując wokół osoby następcy Johna Snowa, którym może zostać Don Evans (były Sekretarz Skarbu) przyznali, że może być on zwolennikiem polityki wzmożenia nacisków na Chiny odnośnie uwolnienia kursu juana, ale także słabego dolara. Ta ostatnia kwestia szczególnie poruszyła inwestorów, gdyż dotychczas amerykańska administracja zapewniała o kontynuacji polityki "silnego dolara". Czy jednak tezy postawione w artykule nie okażą się błędne? Don Evans na stanowisku Sekretarza Skarbu (o ile zostanie wybrany) będzie miał zupełnie inne priorytety, niż Don Evans jako Sekretarz Handlu. Warto także wspomnieć weekendową wypowiedź członek FED, Janet Yellen, z której wynikało, że bank centralny nie byłby zadowolony ze słabego dolara, gdyż byłby to czynnik proinflacyjny. Dzisiaj uwaga rynku skupi się na danych o podaży pieniądza M3 w strefie euro za kwiecień i bardziej istotnych informacjach o majowym indeksie zaufania konsumentów w USA. Rynek spodziewa się gorszych danych (101,1 pkt. wobec 109,6 pkt. wcześniej), co zdaniem obserwatorów pokazuje, że FED nie będzie skłonny do dalszych podwyżek stóp procentowych. Z drugiej jednak strony można uznać, że dzisiejsze ewentualne złe informacje z Conference Bard są już w cenach (wg. agencji Bloomberg wskaźnik zaufania może spaść nawet do poziomu 100 pkt.).

Naszym zdaniem mimo, że dzisiaj rano doszło do naruszenia spadkowej linii trendu na wykresie dziennym EUR/USD (przebiegała ona w okolicach 1,2845), to jednak warto rozważyć sprzedaż euro za dolary w okolicach 1,2870 (jest to poziom wyznaczany ze zniesienia Fibonacciego). Celem na dzisiaj byłby powrót w rejon 1,2810. Strategia ta straci ważność po pokonaniu w górę poziomu 1,2905. O godz. 9:30 za jedno euro płacono 1,2841 dolara.

Sporządził:

Marek Rogalski

DM TMS Brokers S.A.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama