Spodziewano się bowiem spadku o 4,5%, podczas gdy faktycznie w maju sprzedaż wzrosła o 4,9%. Jak się jednak okazało, dane niespecjalnie pomogły amerykańskiej walucie, gdzie nie było widać w zasadzie żadnej, poważniejszej reakcji. Może to być efektem tego, że dane te dotyczyły w dużej mierze skutków, a nie przyczyn. Przyczyną był jeszcze do niedawna względnie tani kredyt. Ten jednak od dłuższego czasu sukcesywnie drożeje, zatem trzeba się liczyć z tym, że w pewnym momencie znajdzie to swoje negatywne przełożenie na rynku nieruchomości. Być może również inwestorzy z bardziej stanowczą reakcją postanowili poczekać do drugiej części tych danych w dniu dzisiejszym, czyli majowej sprzedaży domów na rynku wtórnym. Tutaj szacuje się, że dojdzie do spadku o 1,5%. Oprócz tych danych zapoznamy się również z indeksem zaufania konsumentów podawanym przez Conference Board, którego odczyt spodziewany jest na poziomie 103pkt. Od rana podany zostanie także indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo (prog. 105pkt). Przypomnę, że dzisiaj rozpoczyna się także pierwszy dzień posiedzenia RPP, a więc decyzję w sprawie zmiany stóp procentowych poznamy jutro (oczekuje się, że pozostaną one bez zmian, czyli na poziomie 4%). Jutro poznamy także decyzję w sprawie stóp procentowych w USA, ale tutaj oczekiwania mówią o ich wzroście o 25pb i taka decyzja nie powinna już poważniej wpłynąć na rynek. Zarówno w przypadku RPP, jak i FED bardziej będzie się liczyła treść komunikatu towarzyszącego decyzji.
EUR/USD
Na eurodolarze można mówić o nieudanej próbie wybicia cen z około 2-tygodniowego horyzontu. Pod koniec piątkowych notowań udało się graczom przełamać nawet kilkumiesięczną linię trendu wzrostowego, ale wczoraj kupujący zdołali powrócić w jej rejony. Obecnie za istotny opór można uznać górne ograniczenie ostatniej konsolidacji, które znajduje się przy cenie 1,2670. Przełamanie tego poziomu sugerowałoby poważniejsze osłabienie amerykańskiej waluty. Jeśli chodzi o wsparcie, to takowego doszukiwałbym się obecnie przy piątkowym dołku, wyznaczonym przy cenie 1,2480.
USD/JPY
Jeśli chodzi o rynek dolarjena, to tutaj oporem pozostaje poziom 116,60. Skrzyżowały się tu 161,8% oraz 261,8% wysokości poprzednich fal korekcyjnych. Jego ewentualne przełamanie powinno się w konsekwencji przełożyć na kontynuację aprecjacji dolara w kierunku 118,00. Jeśli chodzi o najbliższe wsparcie to takowym jest wierzchołek z początku ubiegłego tygodnia, wyznaczony przy cenie 115,75. Póki to wsparcie się trzyma, w krótkim terminie nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant dalszego wzrostu wartości amerykańskiej waluty.