Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

Początek tygodnia na głównych parach stał pod znakiem korekcyjnego osłabienia amerykańskiej waluty. Wahania miały głównie podłoże techniczne, bowiem z informacji fundamentalnych nie było zbyt wielu impulsów. Wczoraj inwestorzy zapoznali się po południu jedynie z danymi na temat sprzedaży nowych domów na rynku amerykańskim w maju. Dane były dużo lepsze od prognoz.

Publikacja: 27.06.2006 07:32

Spodziewano się bowiem spadku o 4,5%, podczas gdy faktycznie w maju sprzedaż wzrosła o 4,9%. Jak się jednak okazało, dane niespecjalnie pomogły amerykańskiej walucie, gdzie nie było widać w zasadzie żadnej, poważniejszej reakcji. Może to być efektem tego, że dane te dotyczyły w dużej mierze skutków, a nie przyczyn. Przyczyną był jeszcze do niedawna względnie tani kredyt. Ten jednak od dłuższego czasu sukcesywnie drożeje, zatem trzeba się liczyć z tym, że w pewnym momencie znajdzie to swoje negatywne przełożenie na rynku nieruchomości. Być może również inwestorzy z bardziej stanowczą reakcją postanowili poczekać do drugiej części tych danych w dniu dzisiejszym, czyli majowej sprzedaży domów na rynku wtórnym. Tutaj szacuje się, że dojdzie do spadku o 1,5%. Oprócz tych danych zapoznamy się również z indeksem zaufania konsumentów podawanym przez Conference Board, którego odczyt spodziewany jest na poziomie 103pkt. Od rana podany zostanie także indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo (prog. 105pkt). Przypomnę, że dzisiaj rozpoczyna się także pierwszy dzień posiedzenia RPP, a więc decyzję w sprawie zmiany stóp procentowych poznamy jutro (oczekuje się, że pozostaną one bez zmian, czyli na poziomie 4%). Jutro poznamy także decyzję w sprawie stóp procentowych w USA, ale tutaj oczekiwania mówią o ich wzroście o 25pb i taka decyzja nie powinna już poważniej wpłynąć na rynek. Zarówno w przypadku RPP, jak i FED bardziej będzie się liczyła treść komunikatu towarzyszącego decyzji.

EUR/USD

Na eurodolarze można mówić o nieudanej próbie wybicia cen z około 2-tygodniowego horyzontu. Pod koniec piątkowych notowań udało się graczom przełamać nawet kilkumiesięczną linię trendu wzrostowego, ale wczoraj kupujący zdołali powrócić w jej rejony. Obecnie za istotny opór można uznać górne ograniczenie ostatniej konsolidacji, które znajduje się przy cenie 1,2670. Przełamanie tego poziomu sugerowałoby poważniejsze osłabienie amerykańskiej waluty. Jeśli chodzi o wsparcie, to takowego doszukiwałbym się obecnie przy piątkowym dołku, wyznaczonym przy cenie 1,2480.

USD/JPY

Jeśli chodzi o rynek dolarjena, to tutaj oporem pozostaje poziom 116,60. Skrzyżowały się tu 161,8% oraz 261,8% wysokości poprzednich fal korekcyjnych. Jego ewentualne przełamanie powinno się w konsekwencji przełożyć na kontynuację aprecjacji dolara w kierunku 118,00. Jeśli chodzi o najbliższe wsparcie to takowym jest wierzchołek z początku ubiegłego tygodnia, wyznaczony przy cenie 115,75. Póki to wsparcie się trzyma, w krótkim terminie nadal większym prawdopodobieństwem cechuje się wariant dalszego wzrostu wartości amerykańskiej waluty.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Byki cały czas dobrze sobie radzą na parze eurojena. Przypomnę, że tutaj nowe maksima są tym samym nowymi, długoterminowymi maksimami. Obecnie można zakładać, że kurs w krótkim terminie zmierza przynajmniej do okolic 147,00, czyli 161,8% wysokości korekty z pierwszej połowy czerwca. Jeśli natomiast chodzi o wsparcia, to takowych należałoby się obecnie doszukiwać przy cenie 145,15, czyli dołkach z piątku.

GBP/USD

Amerykańska waluta nadal pozostaje silna w krótkim terminie względem funta brytyjskiego. Po przełamaniu dołka sprzed dwóch tygodni udało się tu wykonać ruch do 161,8% wysokości niedawnej konsolidacji. Jak na razie fala spadkowa się w tych okolicach zatrzymała, czyli w rejonie 1,8165. Można się tu również doszukać dolnego ograniczenia ponad miesięcznego kanału spadkowego. Najbliższy opór znajduje się obecnie na poziomie 1,8315 i jeśli udałoby się bykom powyżej tej bariery powrócić, sugerowałoby to wyczerpanie się spadkowego potencjału w krótkim terminie. Kolejnym oporem jest strefa 1,8530 - 1,8555.USD/CHF

Początek tygodnia przyniósł również osłabienie dolara względem szwajcarskiej waluty. Jeśli jednak spojrzeć na rynek z perspektywy kilku tygodni, to strona popytowa nadal utrzymuje tu wypracowaną wcześniej przewagę. Za istotne w krótkim terminie wsparcia, których podaż nie powinna zasadniczo przekroczyć (przy założeniu, że aktualna fala wzrostowa ma być nadal utrzymana), to okolice 1,2250/60. Do tego miejsca w ramach korekty jest jeszcze pewien zapas. Jeśli chodzi o opory, to należałoby się takowych doszukiwać w rejonie 1,2530, czyli przy piątkowych maksimach. Ich przekroczenie winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali wzrostu amerykańskiej waluty.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama