Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 12.07.2006 09:01

Gdyby nie końcówka sesji, to byłaby to jedna z najnudniejszych sesji w USA.

Inwestorzy koncentrują się teraz niemal wyłącznie na wynikach spółek i nie

interesują ich żadne informacje spływające na rynek. Niemal niezauważenie

przeszła wczoraj nawet ogłoszona przez Biały Dom rewizja deficytu

budżetowego (w dół), a jeszcze kilka tygodni temu wywołałoby to drgawki na

Reklama
Reklama

rynku walutowym i dyskusję o amerykańskiej gospodarce, od inflacji

począwszy, a na dynamice wzrostu gospodarczego skończywszy. Oczywiście

faktem jest, że dla rynków finansowych ta informacja nie była zaskoczeniem,

ale często sam impuls w postaci publikacji wiadomości wystarczył do reakcji

rynków. Nie wczoraj.

Teraz uwaga koncentruje się na wynikach spółek i do ostatnich dwóch godzin

Reklama
Reklama

inwestorzy odgrzewali publikację z poprzedniego wieczora (Alcoa, Lucent) co

skutkowało spadkami indeksów. W ostatnich dwóch godzinach sesji sygnał do

odrabiania strat dała spółka technologiczna KLA-Tencor, która podała dobre

prognozy sprzedaży. Wystarczyła jedna dobra wiadomość na temat wyników i to

ze spółki z III ligi, by silnie ruszyć indeksami. To pokazuje, jak silnie

inwestorzy są wyczuleni teraz na wszelkie informacje o zyskach spółek.

Reklama
Reklama

Normalne na początku sezonu wyników i wraz z kolejnymi publikacjami reakcja

będzie coraz słabsza. Oczywiście w ostatnich dwóch godzinach sesji swoje

dołożyły też komputery i złapanie krótkich pozycji po złej stronie rynku -

wszystko to zdynamizowało odreagowanie i pozwoliło wyjść indeksom na plusy,

trochę wypaczając obraz sesji. O tym, że nie jest tak świetnie przekonał

Reklama
Reklama

choćby japoński Nikkei, gdzie notowania spadły dziś 1,45% (jednak sporo

tutaj zasługi lokalnych problemów).

Wpływ tych wydarzeń na GPW był jasny do przewidzenia już wczoraj. Od ponad

tygodnia korelacja z rynkami amerykańskimi jest dość luźna i jeśli w ogóle

inwestorzy patrzą za ocean, to reakcja ogranicza się do pierwszej godziny

Reklama
Reklama

notowań. Potem władzę nad rynkiem przejmowały kontrakty, które sterowały

rynkiem kasowym. Dopiero na wczorajszej sesji inwestorzy podpinający się pod

tą byczą spekulację mocno się rozczarowali. Wczorajszy spadek nie był jednak

na tyle silny i głęboki, by już mówić o jakimś totalnym odwrocie i powrocie

do trendu spadkowego. Na razie jedynie wyrównały się rynkowe siły i raczej

Reklama
Reklama

nie zobaczymy już tak łatwego sztucznego wyciągania indeksu. Teraz do

robienia kolejnych szczytów potrzeba już zakupów za większą gotówkę (stoi

większa podaż, co było widać w drugiej części wczorajszej sesji). Dzisiejsza

sesja odpowie, czy takie pieniądze krążą po rynku. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama