Indeks znalazł się jednak bardzo blisko poziomu piątkowego minimum i doszło do lekkiego odreagowania. Żadnej chęci do wzrostu nie było jednak widać, bo słabo zachowywały się rynki: węgierski i turecki. Zamiast wyraźniej odbijać nasz rynek wszedł zatem w konsolidację. Handel w jej ramach był mało aktywny. Pod koniec sesji wkradła się na rynek lekka nerwowość, ostatecznie przeważyła nieco podaż i zamknięcia na indeksach wypadły blisko dziennych minimów. Obroty utrzymały się na poziomie z dwóch poprzednich sesji, czyli były niskie. Z dużych spółek dosyć mocno, zwłaszcza w drugiej części sesji zachowywała się TPSA. Lekko pozytywnie wyróżniał się też Sofbtank. Spośród sektorów relatywnie mocne były spółki budowlane. Słabo zachowywały się natomiast banki. Sesja miała mało ciekawy przebieg, a spadek wynikał w głównej mierze z kiepskich nastrojów na rynkach zagranicznych. Obroty w dalszym ciągu były niskie, w związku z czym wartość prognostyczna wczorajszego spadku jest niewielka. Najprawdopodobniej rynek na najbliższych sesjach będzie zachowywać się w sposób bardzo zbliżony do pozostałych emergin markets.
Po białej świecy na wykresie WIG20 utworzyła się czarna, na niemal dokładnie tym samym poziomie cenowym. Wartość wczorajszych obrotów była bardzo zbliżona do piątkowych, wiarygodność wczorajszej świecy jest więc podobna do piątkowej. Lekkim pozytywem jest to, że indeks utrzymał się powyżej piątkowego minimum i jednocześnie powyżej lokalnych dołków z 5-6 lipca. Utrzymujące się od trzech sesji niskie obroty w dalszym ciągu przemawiają za korekcyjnym charakterem ostatnich spadków. W przypadku wskaźników technicznych dużych zmian nie ma - pogorszył się nieco układ średnioterminowych, ale niektóre z szybkich indykatorów, jak oscylator stochastyczny, znajdują się już w strefach wyprzedania, sugerując możliwość zakończenia zniżki indeksu. Obecnie kluczowe wsparcie dla WIG20 to minima z początku lipca: 2834 - 2845 pkt. Utrzymanie się indeksu powyżej tych poziomów zwiększy szanse na powrót do trendu wzrostowego.